Liverpool
FC zwycięzcą Ligi Mistrzów w sezonie 2018/19! W sobotnim finale
rozegranym w Madrycie zespół prowadzony przez Juergena Kloppa
pokonał 2:0 Tottenham.
Foto: EFE/ Juanjo Martin
Po
raz siódmy w historii Ligi Mistrzów w finale zmierzyły się kluby
z tego samego kraju. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce w
sezonach: 1999/00 (Real Madryt – Valencia), 2002/03 (AC Milan –
Juventus), 2007/08 (Manchester United – Chelsea), 2012/13 (Bayern
Monachium – Borussia Dortmund), 2013/14 (Real Madryt – Atletico
Madryt) oraz 2015/16 (Real Madryt – Atletico Madryt).
Sobotni
finał rozgrywany na Estadio Wanda Metropolitano w stolicy Hiszpanii
rozpoczął się koszmarnie dla drużyny prowadzonej przez menedżera
Mauricio Pochettino. Już w drugiej minucie rywalizacji słoweński
sędzia Damir Skomina podjął dość kontrowersyjną decyzję o
podyktowaniu rzutu karnego dla Liverpoolu po zagraniu ręką Francuza
Moussy Sissoko. Jedenastkę na gola zamienił Egipcjanin Mohamed
Salah.
Pozostała
część pierwszej połowy nie była porywającym widowiskiem. Obie
drużyny grały dość zachowawczo, a jedyną groźną sytuację
wykreowali The Reds: po strzale Andrewa Robertsona z dystansu dobrze
interweniował jednak Hugo Lloris.
Po
45 minutach Liverpool skromnie prowadził 1:0.
W
drugiej połowie Spurs ruszyli do odrabiania strat. Tottenham
przeważał i zdecydowanie częściej zagrażał bramce przeciwnika.
Liverpool bronił się jednak skutecznie, prezentując bardzo dobrze
zorganizowaną grę w defensywie. Bezbłędny był holenderski stoper
Virgil van Dijk, zaś w kilku sytuacjach na wysokości zadania stawał
Alisson. Brazylijski bramkarz The Reds bronił bezbłędnie,
szczególnie w końcówce, kiedy w wielkim stylu zatrzymywał strzały
Heung-Min Sona oraz Christiana Eriksena.
Zwycięstwo
drużyny prowadzonej przez trenera Kloppa przypieczętował rezerwowy
Divock Origi. W 87. minucie gry Belg popisał się precyzyjnym,
płaskim strzałem z pola karnego, wykorzystując błędne ustawienie
obrońców Tottenhamu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Dla
Liverpoolu to szósty w historii triumf w Lidze Mistrzów bądź
Pucharze Europy. Poprzednio The Reds wygrali te prestiżowe rozgrywki
14 lat temu.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.