Liverpool utrzyma w najgorszym przypadku cztery punkty przewagi nad Manchesterem City. The Reds wygrali w delegacji z Brighton 0:1, a gola na wagę zwycięstwa strzelił z rzutu karnego MohamedSalah.
Zespół JuergenaKloppa w ostatnim tygodniu doznał dwóch porażek. Najpierw przegrał w lidze prestiżowe starcie z Manchesterem City, a w weekend odpadł z Pucharu Anglii po porażce z Wolves. Mecz z Brighton miał być zatem doskonałą okazją na przełamanie dla The Reds, którzy chcieli wrócić na właściwe tory.
Gospodarze postawili jednak od początku twarde warunki i pokazali, że faworytom nie będzie łatwo wyjechać z pełną pulą. Na początku spotkania dobrą szansę na objęcie prowadzenia zmarnował RobertoFirmino, który po podaniu od Fabinho uderzył obok bramki.
Podobnie zresztą jak XherdanShaqiri, który próbował zaskoczyć golkipera rywali strzałem głową, ale również posłał piłkę obok celu. W pierwszej połowie kibice nie zobaczyli ani jednego celnego strzału.
Po zmianie stron wszystko zaczęło układać się idealnie dla przyjezdnych. MartinMontoya sfaulował w polu karnym MohamedaSalaha, do jedenastki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem wyprowadził gości na prowadzenie.
Liverpool bardzo długo utrzymywał się przy piłce, a miejscowi liczyli na kontry. W 58. minucie Brighton mogło doprowadzić do remisu, ale strzał PascalaGrossa został w ostatniej chwili zablokowany.
W końcówce spotkania The Reds mogli podwyższyć wynik, ale zabrakło skuteczności. Strzał Firmino obronił Button, a Wijnaldum i Salah uderzali obok bramki.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.