Liverpool FC utrzymuje dystans do Manchesteru City. The Reds pokonali na wyjeździe West Ham United (3:1) i awansowali na trzecie miejsce w tabeli Premier League.
Po kilku słabszych meczach Liverpool wrócił ostatnio na właściwe tory i pokonał Tottenham Hotspur. Juergen Klopp i jego piłkarze chcieli więc pójść za ciosem, ale było wiadomo, że w niedzielę czekać ich będzie bardzo trudne starcie.
West Ham jest bowiem absolutną rewelacją obecnego sezonu w lidze angielskiej. Londyńczycy nie zaznali smaku porażki w Premier League od 21 grudnia, a w sześciu ostatnich meczach odnieśli aż cztery zwycięstwa i zbliżyli się do bezpośredniej czołówki.
Tak jak można było się spodziewać, od początku częściej przy piłce byli gracze Liverpoolu, którzy dominowali na boisku, ale niewiele z tego wynikało. Przez całą pierwszą połowę oddali oni zaledwie jeden strzał na bramkę Młotów i Łukasz Fabiański nie musiał się wykazywać swoimi umiejętnościami.
Z drugiej strony West Ham także nie miał za wiele do zaoferowania i dlatego bezbramkowy remis do przerwy wydawał się sprawiedliwym rezultatem.
Wszystko zmieniło się po przerwie, kiedy to z piłką w pole karne gospodarzy wpadł Mohamed Salah. Najlepszy strzelec Liverpoolu balansem ciała zwiódł obrońcę i wypracował sobie pozycję do strzału. Uderzył idealnie i Fabiańskim mógł jedynie obserwować jak futbolówka wpada do siatki.
W 67. minucie było już po spotkaniu. Goście wyszli z kontratakiem po źle rozegranym rzuci rożnym przez West Ham, a po dobrym podaniu Sherdana Shaquiriego w sytuacji sam na sam z Fabiańskim znalazł się Salah, który nie mógł się pomylić.
Pod koniec meczu londyńczyków dobił Georginio Wijnaldum, który strzałem z bliska wykończył koronkową akcję Liverpoolu.
29 – In Mohamed Salah’s 21 Premier League starts for Liverpool without teammate Sadio Mané, he has been directly involved in 29 goals (20 goals & nine assists). Improvised. pic.twitter.com/wv9cJ4K5wf
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.