W zdecydowanie najciekawszym niedzielnym meczu 16. kolejki Premier League Liverpool pewnie pokonał na White Hart Lane Tottenham Hotspur 5:0 i powrócił na drugie miejsce w ligowej tabeli.
Luis Suarez – zdecydowanie najlepszy napastnik w Premier League
Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando gości, którzy raz za razem szturmowali bramkę Tottenhamu. Formacja obronna gospodarzy grała fatalnie i co chwilę popełniała proste błędy, prokurując dobre okazje dla rywali. Pierwszą z nich już w 18. minucie na gola zamienił Luis Suarez, który pod dobrym podaniu z głębi pola wpadł w szesnastkę rywali, w dziecinny sposób poradził sobie z dwoma obrońcami i pewnym strzałem pokonał Hugo Llorisa.
Podopieczni Brendana Rodgersa nie zamierzali zadowalać się jednobramkowym prowadzeniem i jeszcze przed przerwą podwyższyli na 2:0. Jordan Henderson został świetnie wypuszczony na pozycję przez Suareza, ale w sytuacji sam na sam nie potrafił pokonać Llorisa. Francuz obronił także dobitkę Suareza, ale przy kolejnej, tym razem już Hendersona był bez szans. Gdzie byli obrońcy Tottenhamu?
Gospodarze po zmianie stron chcieli odrobić straty, zdobyć gola kontaktowego, ale nie mieli absolutnie żadnych argumentów w starciu z kapitalnie dysponowanym Liverpoolem. Jakby tego było mało, w 63. minucie Paulinho w stylu kung-fu zaatakował Luisa Suareza i sędzia Jonathan Moss wyrzucił go z boiska.
The Reds poczuli krew i kilkanaście minut później pogrążyli piłkarzy Andre Villasa-Boasa. Na kwadrans przed końcem goście rozegrali świetną akcję. Henderson dograł piętą do Suareza, a ten dostrzegł w polu karnym niepilnowanego Johna Flanagana. Ten świetnie naszedł na piłkę i mocnym strzałem pokonał Llorisa. Futbolówka odbiła się jeszcze od poprzeczki bramki Kogutów i zatrzepotała w siatce.
Przyjezdnym jednak wciąż było mało. W 84. minucie wyprowadzili oni kolejny cios, a konkretnie dokonał tego rozgrywający bardzo dobre zawody Suarez. Urugwajczyk został świetnie wypuszczony przez Luisa Alberto i sprytnie przerzucił piłkę nad wychodzącym z bramki Llorisem. 4:0 na White Hart Lane. Pogrom!
Ale to nadal nie był koniec. Tuż przed końcem na 5:0 podwyższył Raheem Sterling i niewykluczone, że tym samym przypieczętował przyszłość Villasa-Boasa. Zwolnienie Portugalczyka po takim blamażu jest bowiem więcej niż prawdopodobne.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.