Fatalna sytuacja finansowa Łódzkiego Klubu Sportowego to żadna tajemnica. Działacze mówią wprost, że jeśli nie uda im się w najbliższych dniach „domknąć” sprawy sprzedaży klubu, w rundzie wiosennej będą zmuszeni występować w juniorskim zestawieniu.
Łódzcy działacze prowadzą rozmowy z kilkoma inwestorami. Są wśród nich dwie zagraniczne firmy – holenderska oraz szwajcarska. Te chcą pozostać jednak anonimowe do czasu rozstrzygających rozmów.
Wiadomo również, że najbliżej przejęcia ŁKS-u jest dobrze znany w łódzkim środowisku piłkarskim Andrzej Grajewski. Były dobroczyńca Widzewa to jednak twardy gracz, który nie chce płacić za błędy swoich poprzedników. Negocjacje mogą więc potrwać jeszcze dobrych kilka tygodni. I kto wie, jak wówczas zareagują piłkarze, którzy od trzech miesięcy nie dostali wypłat. Bardzo możliwe, że zgłoszą się do PZPN, a związek rozwiąże umowy z winy klubu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.