ŁKS Łódź odniósł czwarte zwycięstwo w bieżącym sezonie i pierwsze od września. Biorąc pod uwagę tylko zmagania ligowe wygrał po raz trzeci i pierwszy od sierpnia.
ŁKS w końcu może świętować zwycięstwo. (fot. 400mm.pl)
Gdy trwało jeszcze lato, łodzianie pokonali Koronę Kielce oraz Pogoń Szczecin. Jesienią wyeliminowali KKS Kalisz z Fortuna Pucharu Polski, a potem się zacięli. Nie potrafili odnieść triumfu w meczu o stawkę. Aż do marca.
Przełamanie nadeszło w rywalizacji z Puszczą Niepołomice. To ona otworzyła wynik, kiedy w 29. minucie Kamil Zapolnik popisał się spektakularnymi nożycami. Niewykluczone, że za kilka miesięcy niniejsze trafienie zostanie uznane golem sezonu w PKO BP Ekstraklasie.
Potem piłkę w siatce umieszczali jednak gospodarze. Przed przerwą rzut karny, podyktowany po zagraniu ręką Artura Craciuna, wykorzystał Dani Ramirez. Po przerwie dublet skompletował Husein Balić.
W końcówce jedenastkę na gola zamienił Zapolnik, ale goście nie odrobili strat.
Mimo zwycięstwa ŁKS Łódź nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Do bezpiecznej strefy traci aż dziewięć punktów.
Puszcza Niepołomice nie wykorzystała szansy na opuszczenie strefy spadkowej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.