Arsenal FC po raz drugi w tym sezonie Ligi Mistrzów pokonał Sevillę FC. Andaluzyjczycy zaprezentowali się w Londynie mizernie.
Pierwsza połowa na The Emirates Stadium była wyjątkowo jednostronnym widowiskiem. Sevilla FC nie oddała ani jednego strzału, na murawie zdecydowanie dominował Arsenal FC. Kanonierzy jednak długo nie potrafili zrobić użytku ze swojej przewagi.
Dopiero w 29. minucie meczu, podanie z boku Bukayo Saki przyjął Leandro Trossard i strzałem po ziemi trafił do siatki. Chwilę wcześniej blisko szczęścia był Jorginho, ale jego uderzenie poszybowało tuż nad poprzeczką.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze wciąż przeważali, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Na drugą bramkę, fani Arsenalu musieli czekać do 63. minuty, kiedy to kapitalną, indywidualną akcją popisał się zdecydowanie najlepszy zawodnik w tym meczu, a więc Saka.
Kanonierzy nie forsowali już przez ostatnie pół godziny tempa gry, a gracze z Andaluzji w dalszym ciągu nie byli w stanie oddać choćby jednego uderzenia.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.