Faworytem spotkania byli oczywiście goście z Portugalii, którzy wygrali już w tej kampanii trzykrotnie i pewnym krokiem zmierzają ku następnej rundzie Champions League. Astana udowodniła już w tej edycji, że na swoim boisku potrafi postawić trudne warunki każdemu rywalowi i nie inaczej miało być tym razem.
Początek zawodów należał co prawda do gości, jednak na niewiele się to zdało, ponieważ wynik otworzyli gospodarze. W 19. minucie przed bramką Benfiki idealnie znalazł się Patrick Twumasi, który głową pokonał doświadczonego Julio Cesara.
GOAL | Astana 1-0 Benfica
Twumasi scores on the counter! Can the home side pull off a shock victory? Courtesy: BT pic.twitter.com/7dm1PItHRw
Portugalczycy nie zdołali się jeszcze na dobre otrząsnąć po stracie pierwszego gola, a już przegrywali 0:2. Foxi Kethevoama ostro dośrodkował w pole karne rywali, a tam piłkę lekko trącił Marin Ancić i dzięki temu wpadła ona do siatki tuż przy słupku.
Wydawało się, że Benfica po tak mocnych ciosach już się nie podniesie, ale jeszcze przed przerwą sygnał do odrabiania strat dał Raul Jimenez, który w 40. minucie mocnym strzałem głową pokonał Nenada Ericia.
W drugiej części spotkania obie drużyny miały swoje okazje na zmianę rezultatu, jednak na kolejnego gola musieliśmy czekać do 72. minuty, kiedy to w polu karnym Astany znalazł się Jimenez. Meksykanin wykorzystał podanie ze skrzydła i po dość szczęśliwym strzale zdołał posłać piłkę do siatki.
Wynik już do końca nie uległ zmianie i mecz zakończył się remisem.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.