Sędziowie zaliczyli Zlatanovi Ibrahimoviciowi gola, którego strzelił ze spalonego, co zdecydowanie pomogło PSG zremisować z Barceloną na Parc des Princes 2:2.
W mediach przed meczem najwięcej miejsca poświęcono Ibrahimoviciowi. Szwed miał być główną bronią PSG przeciw swojemu byłemu zespołowi, a samo spotkanie zapowiadano jako starcie Ibrahimowicia z Leo Messim. W pierwszej połowie gwiazdor lidera francuskiej ekstraklasy nie pokazał jednak niczego nadzwyczajnego. Tylko raz potrafił zagrozić bramce Victora Valdeza – strzelił z rzutu wolnego, ale golkiper gości był na posterunku. Kto wie, czy nie byłoby większego pożytku, gdyby do piłki podszedł David Beckham.
Zdecydowanie lepiej prezentował się Messi, który skarcił rywali w 38. minucie. Argentyńczyk dostał genialne podanie od Daniego Alvesa i skierował futbolówkę obok Salvatore’a Sirigu. Dużo wcześniej w idealnej sytuacji znalazł się Ezequiel Lavezzi, ale trafił w słupek.
W drugiej części jedni i drudzy mieli szansę, a na 10 minut przed końcem gospodarze doprowadzili do wyrównania. Ibrahimović dobił strzał Thiago Silvy, i mimo że znajdował się na pozycji spalonej, sędziowie zaliczyli gola. W 89. minucie w polu karnym sfaulowany został Alexis Sanchez, a jedenastkę wykorzystał Xavi Hernandez. Kiedy wydawało się, że Barca wyjedzie z Parc des Princes ze zwycięstwem, w ostatniej minucie doliczonego czasu bramkę zdobył Blaise Matuidi. Gol Francuza dał paryżanom nadzieję na awans do półfinału.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.