W rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów hiszpańska FC Barcelona pokonała angielski Arsenal 3:1 i awansowała do ćwierćfinału rozgrywek.
Spotkanie, wyczekiwane także przez polskich kibiców ze względu na obecność Wojciecha Szczęsnego w bramce Kanonierów, przebiegało całkowicie pod dyktando Barcelony. Dramat Arsenalu rozpoczął się już w 18 minucie, kiedy to po jednej z interwencji Szczęsny musiał opuścić murawę z powodu kontuzji. Zastąpił go Hiszpan Manuel Almunia. Arsenal bronił się zaciekle przez pierwsze 45 minut i kiedy wydawało się, że na przerwę piłkarze Arsene’a Wengera zejdą z korzystnym wynikiem, bramkę dla gospodarzy zdobył sprytnym strzałem Lionel Messi.
Kanonierzy drugą połowę rozpoczęli podobnie, jak pierwszą, od obrony własnego pola karnego. Tymczasem po jednym z kontrataków Arsenal wywalczył rzut rożny, po którym piłkę do własnej siatki skierował Sergio Busquets. Wynik 1:1 premiował do dalszej rundy Ligi Mistrzów angielski zespół, gdyż w pierwszym spotkaniu w Londynie to Arsenal wygrał 2:1. Radość Kanonierów trwała jednak zaledwie trzy minuty, bowiem w 56 minucie spotkania doszło do kontrowersyjnej decyzji arbitra, Massimo Busacci. Szwajcar za odkopnięcie piłki po gwizdku drugą żółtą kartką ukarał Robina van Persiego i gracze Wengera musieli bronić wyniku w dziesiątkę. Kolejne gole dla Barcelony były tylko kwestią czasu, a awans graczom Josepa Guardioli zapewnili Xavi, który strzelił gola po podaniu Davida Villi oraz Messi, wykorzystując rzut karny po faulu fatalnie dysponowanego tego wieczoru Laurenta Koscielnego na Pedro.
W całym spotkaniu Arsenal oddał zaledwie jeden celny strzał na bramkę, tymczasem Barcelona nękała golkipera Kanonierów aż trzynastokrotnie.
***
FC Barcelona – Arsenal 3:1 (1:0) 1:0 Messi 45 1:1 Busquets 53 (sam) 2:1 Xavi 69 3:1 Messi 71 (karny)
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.