Benfica
Lizbona wykonała duży krok w kierunku gry w europejskich pucharach
także wiosną przyszłego roku. We wtorkowym meczu czwartej kolejki
fazy grupowej Ligi Mistrzów portugalska drużyna na swoim boisku
pokonała 1:0 Dynamo Kijów.
Foto: Łukasz Skwiot
Jedyny
gol wtorkowego spotkania rozgrywanego na Estadio da Luz w Lizbonie
padł tuż przed końcem pierwszej połowy. Sędzia uznał, że
obrońca Dynama Domagoj Vida we własnym polu karnym nieprzepisowo
powstrzymywał kapitana gospodarzy, Luisao. Do piłki ustawionej na
jedenastym metrze podszedł argentyński skrzydłowy Eduardo Salvio i
pewnym strzałem zamienił rzut karny na bramkę.
Goście
z Ukrainy mieli swoje szanse na odmianę losów meczu. Najlepszą z
nich zmarnował w 68. minucie zawodów Junior Moraes: brazylijski
napastnik nie wykorzystał rzutu karnego podyktowanego za faul
bramkarza Edersona na Paragwajczyku Derlisie Gonzalezie. Strzał
piłkarza Dynama Kijów skutecznie wybronił 23-letni bramkarz
Benfiki.
W
rozegranym wcześniej drugim meczu grupy B Napoli zremisowało 1:1 na
wyjeździe z Besiktasem Stambuł.
Rezultaty
wtorkowych spotkań sprawiły, że liderem grupy nadal pozostaje
Napoli. Włosi mają jednak tyle samo punktów (siedem), co druga w
tabeli Benfica Lizbona. Zajmujący trzecie miejsce Besiktas traci do
tych zespołów zaledwie punkt. Stawkę zamyka Dynamo Kijów, które
ma już czysto matematyczne szanse na awans do 1/8 finału Champions
League.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.