Borussia
Dortmund ma już tylko matematyczne szanse na awans do 1/8 finału
Champions League. W środowym meczu czwartej kolejki fazy grupowej
tych rozgrywek niemiecka drużyna przed własną publicznością
zaledwie zremisowała 1:1 z cypryjskim APOEL-em Nikozja.
Foto: Łukasz Skwiot
Do
starcia z APOEL-em drużyna Borussii przystępowała w roli
zdecydowanego faworyta. Gospodarze środowego meczu w Dortmundzie
mieli nóż na gardle – musieli pokonać cypryjskiego rywala, żeby
zachować szansę na awans z grupy.
Zespół
BVB potrzebował niespełna pół godziny na to, aby wyjść na
prowadzenie. W 29. minucie gry Shinji Kagawa fenomenalnie odegrał
piłkę do wbiegającego w pole karne Raphaela Guerreiro. Portugalski
obrońca znalazł się oko w oko z bramkarzem Nauzetem Perezem i
ładnym uderzeniem skierował piłkę do siatki.
Mogło
się wydawać, że po strzelonym golu Borussia pójdzie za ciosem i
szybko zada niżej notowanemu rywalowi kolejne ciosy. Tymczasem na
początku drugiej odsłony spotkania APOEL niespodziewanie wyrównał
stan rywalizacji!
W
51. minucie doświadczony napastnik Mickael Pote świetnie zachował
się w polu karnym gospodarzy i po podaniu od Carlao skierował piłkę
do siatki.
W
kolejnych fragmentach spotkania Borussia miała wręcz przygniatającą
przewagę, której jednak nie potrafiła udokumentować choćby
jednym golem. W efekcie mecz na Signal Iduna Park zakończył się
sensacyjnym wynikiem 1:1.
Remis
w potyczce z APOEL-em właściwie przekreślił szanse BVB na wyjście
z grupy. Na dwie kolejki przed końcem tego etapu rozgrywek drużyna
prowadzona przez trenera Petera Bosza ma w dorobku zaledwie dwa
punkty i traci aż pięć „oczek” do drugiego w tabeli Realu
Madryt. Lider klasyfikacji w grupie H, Tottenham, już zapewnił
sobie awans do fazy pucharowej.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.