Real Madryt w pierwszym meczu z Borussią Dortmund odniósł wysokie zwycięstwo i miał dobrą sytuację przed rewanżem. Jednak Niemcy od pierwszych minut wtorkowego starcia udowodnili, że losy awansu są sprawą otwartą.
Zwycięstwo na Santiago Bernabeu 3:0 stawiało Real przed rewanżem w bardzo komfortowej sytuacji. Jednak w Niemczech wszyscy wierzyli w to, że Królewscy są do ogrania w starciu rewanżowym. Tym bardziej, że do gry powracał Robert Lewandowski, który przed rokiem był katem hiszpańskiego giganta.
Jednak w dzisiejszym meczu to nie Polak odgrywał pierwszoplanową rolę. W 24. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie po tym, jak fatalny błąd popełnił Pepe. Portugalczyk źle odegrał piłkę do Ikera Casillasa, a ten błąd błyskawicznie wykorzystał Marco Reus otwierając wynik spotkania.
Po zdobyciu pierwszej bramki gospodarze złapali wiatr w żagle. W 37. minucie Borussia prowadziła już 2:0, kiedy to Reus skutecznie dobijał uderzenie Lewandowskiego. Na przerwę piłkarze obydwu drużyn schodzili przy wyniku, który niczego nie wyjaśniał.
Oczywiście taki wynik zapowiadał ogromne emocje przed drugą połową. Borussia szukała kolejnych goli, ale trzeba przyznać, że również Real miał swoje okazje. Ostatecznie w drugich 45 minutach wynik nie uległ zmianie i to Królewscy awansowali do półfinału Champions League.
We wtorkowym starciu pełne 90 minut na murawie przebywał Lewandowski, a w końcówce murawę opuścił Łukasz Piszczek.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.