Przed
nami czwarta kolejka zmagań w fazie grupowej Champions League. W
jednym z wtorkowych spotkań FC Barcelona podejmie Slavię Praga.
Foto: Reuters
Rozegrane
23 października w stolicy Czech pierwsze starcie tych drużyn
zakończyło się zwycięstwem 2:1 Barcy. Goście wygrali, choć
wcale nie zdominowali niżej notowanego rywala tak, jak można było
się tego spodziewać.
We
wtorkowy wieczór na Camp Nou zespół prowadzony przez trenera
Ernesto Valverde będzie zdecydowanym faworytem. Powodów jest wiele,
między innymi rosnąca forma Lionela Messiego. Za Barceloną
przemawia również magia własnego stadionu.
W
europejskich rozgrywkach Barca nie przegrała przed własną
publicznością od 33 meczów! W tym czasie odniosła na Camp Nou 30
zwycięstw i zaliczyła zaledwie trzy remisy. Świetna passa
katalońskiej drużyny na swoim stadionie trwa od września 2013
roku.
Slavia
we wtorek musi wyjechać z Barcelony przynajmniej z punktem, jeśli
chce liczyć się w walce choćby o trzecie miejsce w grupie F. Jeśli
czeska drużyna zdoła nie przegrać na Camp Nou, będzie to z
pewnością jedna z największych niespodzianek kolejki w Lidze
Mistrzów.
Mecz
Barcelona – Slavia rozpocznie się o godzinie 18:55.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.