Wielkim marzeniem Jose Mourinho jest ponowne zwycięstwo w finale Ligi Mistrzów. Portugalczyk wciąż może osiągnąć ten cel w tym sezonie po tym, jak Chelsea ograła dzisiaj na własnym terenie Paris Saint-Germain.
Dzięki dobrej drugiej połowie w pierwszym meczu Paris Saint-Germain wywalczyło cenną zaliczkę przed rewanżem. Na własnym terenie mistrzowie Francji wygrali 3:1, a bardzo ważnego gola w samej końcówce strzelił Javier Pastore.
Przed rewanżem Jose Mourinho w swoim stylu zapowiadał, że to od początku PSG było faworytem w tej parze. Portugalczyk w ten sposób chciał zdjąć presję ze swojej drużyny, która dzisiaj wyszła na prowadzenie w 32. minucie. Wówczas w dobrej sytuacji w polu karnym znalazł się Andre Schuerrle otwierając wynik meczu.
Od początku drugiej połowy to Chelsea wciąż atakowała i szukała drugiego gola. W poprzeczkę piłka trafiała po uderzeniach Schuerrle oraz Oscara. W końcówce Mourinho postawił już wszystko na jedną kartę. W jednym momencie na boisku przebywali Demba Ba, Fernando Torres oraz Samuel Eto’o. Tak ofensywne ustawienie w końcu się opłaciło. W 87. minucie z kilku metrów piłkę do bramki przyjezdnych skierował Demba Ba i tym samym zapewnił The Blues awans do półfinału Ligi Mistrzów.
W ostatnich minutach PSG rzuciło się do rozpaczliwych ataków, które jednak już niczego nie zmieniły.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.