Chelsea dołączyła do grona ćwierćfinalistów trwającej edycji Ligi Mistrzów i nadal ma szansę na obronę trofeum. Rewanżowe spotkaniu z Lille wygrała 2:1.
Tuchel i jego piłkarze nie ulegają rozproszeniu sprawami pozaboiskowymi. (fot. Łukasz Skwiot)
The Blues udali się do Francji z komfortową zaliczą z pierwszej części dwumeczu. Na Stamford Bridge było 2:0. I o ile od tego czasu wiele się w klubie zmieniło – po nałożeniu sankcji na Romana Abramowicza trwa oczekiwanie na nowego właściciela – o tyle Thomas Tuchel i jego piłkarze pozostali faworytami do awansu.
Niespodzianki nie było. Między 38. minutą a doliczonym czasem gry pierwszej połowy Lille mogło się łudzić, wszak prowadziło po rzucie karnym wykorzystanym przez Buraka Yilmaza. Gola do szatni wbił mu jednak Christian Pulisić, więc Chelsea znów zyskała komfort.
Od 71. minuty mogła już być pewna swego. Na 2:1 trafił Cesar Azpilicueta. Jak się później okazało, Hiszpan ustalił rezultat potyczki.
Pozaboiskowe zamieszanie nie wpływa negatywnie na dyspozycję sportową Chelsea. The Blues wygrali cztery kolejne mecze, a ich marzenie o obronie trofeum Ligi Mistrzów pozostaje możliwe do zrealizowania.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.