Paris
Saint-Germain jest już niemal pewne awansu do 1/8 finału Ligi
Mistrzów. W meczu trzeciej kolejki fazy grupowej francuska drużyna
wygrała aż 5:0 z Club Brugge na wyjeździe.
Mauro Icardi walnie przyczynił się do zwycięstwa PSG nad Club Brugge (foto: Gonzalo Fuentes/Reuters)
Wtorkowe
spotkanie rozgrywane na stadionie Jana Breydela rozpoczęło się
znakomicie dla faworytów z Paryża. Goście już w siódmej minucie
wyszli na prowadzenie: Angel Di Maria z prawej strony pola karnego
podał do wbiegającego Mauro Icardiego, a ten pewnym uderzeniem
skierował piłkę do siatki.
Na
kolejne gole trzeba było poczekać do drugiej połowy meczu. W 61.
minucie po zagraniu Di Marii bramkarz Simon Mignolet odbił piłkę
przed siebie, a ta spadła wprost na głowę Kyliana Mbappe. Francuz
nie zmarnował doskonałej szansy i podwyższył prowadzenie PSG.
Zaledwie
120 sekund później było już pewne, że mistrzowie Francji wyjadą
z Brugii z kompletem punktów. Tym razem Mbappe dobrze podał do
Icardiego, a ten strzelił podobnego gola, jak na początku
spotkania.
Zwycięstwo ekipy gości przypieczętował Mbappe. 20-latek w końcówce meczu zdobył jeszcze dwie bramki, kompletując klasycznego hat-tricka. Przy obydwu trafieniach reprezentanta Francji asystował Di Maria.
Dzięki
wtorkowej wygranej PSG umocniło się na fotelu lidera grupy A.
Zespół prowadzony przez trenera Thomasa Tuchela po trzech kolejkach
ma na koncie komplet punktów i tylko kataklizm mógłby mu odebrać
awans do fazy pucharowej.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.