Na Signal Iduna Park w Dortmundzie Borussia przegrała z Olympique Marsylia 2:3, mimo że prowadziła już 2:0. Dwa pierwsze miejsca w grupie F przypadły więc Arsenalowi i Marsylczykom.
GRUPA F
Podopieczni Juergena Kloppa myśląc o awansie do fazy pucharowej Champions League musieli pokonać gości z Francji i liczyć na zwycięstwo Arsenalu z Olympiakosem.
Mistrzowie Niemiec nie oglądając się na wydarzenia w Pireusie od pierwszych minut rzucili się do ataku. Dortmundczycy co chwilę stwarzali zagrożenie pod bramką rywala, a pierwszego gola strzelił grający w wyjściowej jedenastce Jakub Błaszczykowski. Asystę przy trafieniu Kuby zaliczył Robert Lewandowski.
Niespełna 10 minut później było już 2:0. Jeden z francuskich obrońców kopnął w głowę Kehla, za co sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Mats Hummels, ale Kehl musiał opuścić boisko.
Kilka minut przed przerwą powinno być już 3:0, ale znakomitą okazję zmarnował Mario Goetze. Niemiec posłał futbolówkę w kierunku bramki, ale zanim ta wpadła do siatki, ciałem zatrzymał ją zawodnik gości.
Tuż przed gwizdkiem sędziego kończącym pierwszą połowę, bramkę kontaktową dla gości zdobył Remy, a po przerwie bramki zdobywali już tylko goście. Najpierw na listę strzelców wpisał się Andre Ayew, a po chwili Valbuena, który efektownym strzałem zza pola karnego przypieczętował awans swojej drużyny.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.