Inter Mediolan wraca do gry o awans do 1/8 finału Champions League. Nerazurrich pokonali przed własną publicznością Borussię Dortmund (2:0) i dopisali na swoje konto ważne trzy punkty.
Nerazurrich wracają do gry o wyjście z grupy (fot. Reuters)
Spotkanie na San Siro było awizowane jako „być albo nie być” dla gospodarzy w Lidze Mistrzów. Inter w dwóch kolejkach zdobył zaledwie jeden punkt i gdyby potknął się także w domowym starciu z Borussią Dortmund, to znalazłby się w niezwykle ciężkim położeniu.
Włoskie media nie miały wątpliwości, że drużyna prowadzona przez Antonio Conte od początku rzuci się na rywala i jak pokazało boisko, dokładnie tak było. Gospodarze dyktowali warunki gry, dążąc do jak najszybszego otworzenia wyniku. Nerazurrich byli cały czas w uderzeniu, jednak na pierwszego gola kazali czekać swoim fanom do 22. minuty.
W roli głównej wystąpił Lautaro Martinez, który otrzymał świetne podanie z głębi pola od Stefana de Vrija, uniknął pozycji spalonej i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Takiej okazji Argentyńczyk po prostu nie mógł zmarnować i Inter wyszedł na prowadzenie.
Wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem, jednak nic takiego się nie stało. Co więcej mecz się wyrównał i to Borussia miał niezłą okazję do tego, by wyrównać stan rywalizacji. W pole karne Interu wpadł rozpędzony Jadon Sancho, który mimo ostrego kąta zdołał oddać strzał. Na posterunku był jednak Samir Handanović, który końcówkami palców odbił piłkę. Co ciekawe, młody skrzydłowy BVB dzięki występowi w Mediolanie stał się czwartym nastolatkiem z Anglii, któremu udało się rozegrać przynajmniej dziesięć meczów Champions League.
4 – Jadon Sancho is set to become just the fourth Englishman to appear in 10 Champions League matches as a teenager, after Theo Walcott (17), Trent Alexander-Arnold (12) and Jack Wilshere (11). Cubs. pic.twitter.com/MMpJxBNYxV
Dortmundczycy zaczęli powoli łapać odpowiedni rytm, natomiast Inter miał problem z tym, by zaatakować z takim animuszem jak w pierwszym kwadransie. Kibice na San Siro mogli mieć obawy, czy ich piłkarzom uda się utrzymać korzystny rezultat.
Momentem zwrotnym dla losów zawodów mogła być 81. minuta. To właśnie wtedy szarżującego rywala we własnym polu karnym przewrócił Mats Hummels i sędzia podyktował „jedenastkę”. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Martinez, który jednak strzelił kiepsko i Roman Burki zdołał obronić.
Ostatnie słowo i tak należało ostatecznie do Interu. W końcówce gospodarze wyprowadzili zabójczy kontratak, Marcelo Brozović obsłużył świetnym prostopadłym podaniem Antonio Candrevę, a ten wpadł w pole karne i ze spokojem umieścił piłkę w siatce. Po meczu.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.