Wielkiego
kalibru niespodzianka w Belgradzie! We wtorkowym meczu czwartej
kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów Liverpool przegrał 0:2 z Crveną
Zvezdą na wyjeździe.
Foto: Reuters
Obie
bramki dla gospodarzy wtorkowego spotkania padły już podczas
pierwszej połowy. Crvena Zvezda prowadziła od 22. minuty: Marko
Marin precyzyjnie dośrodkował z rzutu rożnego, zaś Milan Pavkov
wyskoczył wyżej niż pilnujący go obrońca i uderzeniem głową
zmusił Alissona do kapitulacji.
Minęło
zaledwie siedem minut, a serbscy kibice ponownie mieli powód do
świętowania. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Pavkov
– w tej sytuacji 24-letni napastnik popisał się efektownym
strzałem z dystansu.
Menedżer Juergen
Klopp zareagował szybko, dokonując dwóch zmian już w przerwie
meczu. Na boisku pojawił się m.in. Roberto Firmino, jednak nawet
brazylijski snajper nie był w stanie odmienić losów rywalizacji.
Bezbarwny, nieskuteczny i po prostu słaby tego wieczoru Liverpool doznał porażki
z ambitną Crveną Zvezdą.
Przegrywając
w stolicy Serbii, The Reds w znacznym stopniu skomplikowali swoją
sytuację w tabeli grupy C. Co prawda angielski zespół pozostał
liderem klasyfikacji, ale ma już tylko punkt przewagi nad Paris
Saint-Germain oraz po dwa nad Napoli i Crveną Zvezdą.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.