Nieskuteczne Atletico Madryt raptem remisuje z Lokomotiwem w arcyważnym meczu w kontekście awansu do fazy pucharowej.
Pierwsza połowa była rozgrywana pod dyktando zawodników z Madrytu. Lokomotiw kompletnie nie istniał i piłkarze rosyjskiej drużyny byli całkowicie zepchnięci na własną połowę. Atletico miało łącznie 11 sytuacji pod bramką Guilherme, ale brakowało przede wszystkim skuteczności w wykończeniu. Podopieczni Simeone oddali aż 5 celnych strzałów, ale po żadnym z nich piłka nie trafiła do siatki.
Piłkarze Lokomotiwu przed przerwą nie mieli ani jednej akcji na połowie rywala, nie oddali żadnego strzału i wyłącznie bronili dostępu do własnej bramki.
Po przerwie obraz gry nie różnił od tego, co widzieliśmy w pierwszej połowie. Atletico było nieco mniej aktywne w ofensywie, ale wciąż nieskuteczność madrytczyków raziła po oczach. W 68. minucie Koke trafił do siatki, jednak jego gol nie został uznany przez system VAR, który dopatrzył się w tej sytuacji pozycji spalonej. Żadnej z drużyn w tym spotkaniu nie udało się trafić do siatki.
Od początku w barwach Atletico zagrali Maciej Rybus oraz Grzegorz Krychowiak. Niezły mecz rozegrał Rybus, który był aktywny na lewej stronie boiska i zaliczał skuteczne zagrania w defensywie. Krychowiak zagrał solidnie, wykonywał swoje obowiązki i nie zaliczył żadnych, większych błędów. Polski pomocnik zanotował dwa kluczowe podania oraz bardzo wysoką skuteczność podań na poziomie 89% (40/45).
Sytuacja Atletico robi się coraz bardziej napięta. W czterech spotkaniach fazy grupowej madrytczycy zdobyli zaledwie pięć punktów. Wygranie grupy jest już niemożliwe, w dwóch kolejnych spotkaniach piłkarze Diego Simeone muszą zacząć solidnie punktować, w innym wypadku nie zdołają awansować do kolejnej rundy.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.