W angielskiej potyczce ćwierćfinałowej Manchester City zmierzył się dzisiaj w rewanżu z Liverpoolem. The Citizens stanęli przed naprawdę trudnym zadaniem, któremu nie sprostali.
W pierwszym meczu Liverpool wypracował sobie bardzo bezpieczną przewagę. The Reds na własnym terenie wygrali aż 3:0 i mieli ogromny komfort w starciu rewanżowym.
W dzisiejszym spotkaniu Pep Guardiola nie miał wyjścia i musiał postawić na bardzo ofensywne ustawienie. Hiszpański szkoleniowiec tak też zrobił, co opłaciło się gospodarzom bardzo szybko.
Manchester City wyszedł na prowadzenie już w 2. minucie spotkania! Raheem Sterling wówczas kapitalnie dograł do Gabriela Jesusa, który w takiej sytuacji nie miał żadnych problemów z pokonaniem bramkarza Liverpoolu.
Przewaga optyczna The Citizens oraz w posiadaniu piłki przez całą pierwszą połowę była ogromna. Gospodarze najbliżej zdobycia kolejnej bramki byli pod koniec tej części gry, ale wówczas piłka po uderzeniu Bernardo Silvy trafiła w słupek. 1:0 po 45 minutach gry i Manchester City nadal znajdował się w bardzo trudnej sytuacji.
Na drugą część meczu zawodnicy Manchesteru City wybiegli bez żadnych zmian. Obraz gry od samego początku był bardzo podobny – The Citizens mieli optyczną przewagę.
W 56. minucie tego meczu miało miejsce kluczowe zdarzenie dla losów tej rywalizacji. Mohamed Salah skutecznie dobijał uderzenie jednego z kolegów doprowadzając do remisu. W tym momencie sytuacja Manchesteru City ponownie była bardzo trudna.
Po wyrównaniu to nadal Manchester City miał optyczną przewagę. Jednak co z tego, skoro 20 minut później ponownie na listę strzelców wpisali się zawodnicy The Reds. We właściwym miejscu znalazł się Roberto Firmino dając Liverpoolowi prowadzenie 2:1.
Po tym trafieniu losy dwumeczu były już praktycznie rozstrzygnięte. Manchester City ponownie kompletnie zawiódł w ćwierćfinałowym meczu Ligi Mistrzów, zatem do najlepszej czwórki awansowali zawodnicy The Reds.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.