Zgodnie z oczekiwaniami Manchester City z dużym spokojem przypieczętował swój awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów. Angielski gigant dzisiaj bez najmniejszych problemów poradził sobie z Schalke Gelsenkirchen.
The Citizens od samego początku byli wyraźnym faworytem w tej parze 1/8 finału Ligi Mistrzów. Już w pierwszym spotkaniu grając na wyjeździe Manchester City wywalczył korzystny wynik. Zwycięstwo 3:2 w Niemczech było obiecującym rezultatem przed starciem rewanżowym.
Oczywiście Schalke nie było pozbawione szans na awans, ale już pierwsza połowa nie pozostawiła żadnych złudzeń. Manchester City od samego początku dzisiejszego rewanżu narzucił wysokie tempo.
Już po kwadransie Manchester City powinien prowadzić. Sergio Aguero oddał bardzo groźny strzał, ale ostatecznie trafił jedynie w słupek.
W 35. minucie nie było już jednak żadnych wątpliwości. Ponownie w roli głównej wystąpił argentyński snajper, który wykonywał rzut karny. Aguero wykonał bardzo pewnie „jedenastkę” dając prowadzenie miejscowym.
To trafienie kompletnie rozbiło determinację w szeregach Schalke. Zaledwie trzy minuty później Raheem Sterling obsłużył kapitalnym podaniem Aguero, który posłał piłkę pomiędzy nogami golkipera przyjezdnych.
Minęły cztery minuty i jeszcze przed przerwą Manchester City zdobył kolejną bramkę! Leroy Sane otrzymał bardzo dobre prostopadłe podanie i precyzyjnym strzałem zdobył bramkę na 3:0. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza odsłona spotkania, po której losy w tej parze były już przesądzone.
Druga połowa meczu to dalsza część egzekucji w wykonaniu Manchesteru City. W 57. minucie ponownie aktywny był duet Sterling – Sane. Jednak tym razem to ten pierwszy kończył akcję, a drugi był graczem podającym.
Mijały kolejne minuty, a Schalke wciąż nie miało nic do powiedzenia w tej rywalizacji. Ponownie fenomenalnie dogrywał Sane, a tym razem z jego podania skorzystał Bernardo Silva.
Jak się później okazało, nie było to ostatnie trafienie w tym meczu. Ostatecznie Manchester City wygrał w rewanżu aż 7:0. The Citizens wywalczyli zatem pewny awans do 1/4 finału rozgrywek.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.