Cały piłkarski świat zadawał sobie pytanie: czy bardzo słaby w tym sezonie Manchester United będzie w stanie nawiązać walkę z galaktycznym Bayernem Monachium? We wtorek doszło do pierwszego meczu ćwierćfinałowego tych dwóch zespołów w Lidze Mistrzów.
Pomimo słabszego okresu w historii Manchesteru United, mecz tego klubu z Bayernem i tak był wielkim szlagierem. Rywalizacja w tej parze przywoływała wspomnienia z 1999 roku, kiedy to te dwie drużyny zmierzyły się w niesamowicie emocjonującym finale Ligi Mistrzów. Wówczas po kapitalnej końcówce po Puchar Europy sięgnęły Czerwone Diabły
Na Old Trafford od pierwszych minut przygniatającą przewagę mieli piłkarze Bayernu Monachium. Niemcy grali tak, jak już nas do tego przyzwyczaili w obecnym sezonie. Pep Guardiola jest przecież znany z tego, że drużyny pod jego wodzą lubią dominować.
Jednak przewaga w posiadaniu piłki nie przekładała się na efekt bramkowy. Co więcej, w 58. minucie to Manchester United wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego świetnie do strzału głową złożył się Nemanja Vidić i otworzył wynik spotkania.
Po upływie niespełna dziesięciu minut Bayern zdołał wyrównać. Mario Mandzukić bardzo dobrze zgrał piłkę do Bastiana Schweinsteigera, który atomowym uderzeniem pokonał golkipera Manchesteru United. Więcej goli w tym meczu już nie oglądaliśmy.
Bayern kończył mecz w dziesiątkę. W samej końcówce meczu Schweinsteiger obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko.
Spotkanie rewanżowe w Monachium rozegrane zostanie w środę 9 kwietnia.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.