Nadzieja. Właśnie takie uczucie towarzyszy kibicom i wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób mają Manchester United w swoich sercach. Czerwone Diabły mimo najgorszego sezonu od ponad dwóch dekad, zameldowały się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Tam ich rywalem będzie jednak najmocniejszy obecnie zespół świata, czy Bayern Monachium. Czy cud w tym dwumeczu jest możliwy?
Na jednym z forów kibicowskich przeczytałem ostatnio taki oto wpis: „Prędzej kometa uderzy w ziemię, niż Manchester United wyeliminuje Bayern i awansuje do półfinału”. To oczywiście tylko pojedynczy głos, ale idealnie oddaje ogólne nastroje, jakie panują przed wtorkowym spotkaniem, także w Anglii. Dobrą minę do złej gry zdają się robić jedynie na Old Trafford. Ikona Manchesteru Ryan Giggs uważa, że jego drużyna wcale nie stoi na straconej pozycji i może powalczyć z faworyzowanymi mistrzami Niemiec. – Wszyscy dobrze wiemy jak Manchester gra w Lidze Mistrzów na własnym boisku – ostrzega Walijczyk.
„Daily Mirror”
Innego zdania jest cytowany przez dziennik „The Guardian” Samuel Kuffour, jeden z uczestników finału Ligi Mistrzów w 1999 roku, w którym to Manchester United po dramatycznej końcówce pokonał właśnie Bayern. Były obrońca Bawarczyków zdradził, że ten mecz nadal śni mu się po nocach, a obecnie nie daje United większych szans na awans: – Myślę, że promocję do kolejnej rundy wywalczy Bayern, ale jestem też przekonany, że Manchester postawi wysoko poprzeczkę. W futbolu wszystko jest przecież możliwe – wyznał.
„The Guardian”
Czy wciąż aktualni mistrzowie Anglii rzeczywiście mają szanse? Czy drużyna, która w Premiera League zajmuje dopiero siódme miejsce i przegrała na własnym boisku aż sześć ligowych spotkań może zatrzymać rozpędzoną niemiecką maszynę? Kibice Manchesteru muszą spojrzeć prawdziwe w oczy. W futbolu rzeczywiście wszystko jest możliwe, a historia piłki nożnej pamięta już nie takie historie, ale w tym wypadku ciężko spodziewać się niespodzianki… ba, nawet sensacji. Drużyna Davida Moyesa raz na jakiś czas potrafi rozegrać przyzwoite zawody i tak jak przed kilkoma dniami odprawić Aston Villę (3:1). Szkocki menedżer ma jednak zbyt mało asów w swojej talii, by wygrać tę partię z Pepem Guardiolą. Hiszpan stracił co prawda do końca sezonu Thiago Alcantarę, ale dysponuje taką kadrą, że bez problemów go zastąpi. W zgoła odmiennej sytuacji jest Moyes, który na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług Robina van Persiego (kontuzja), Patrice’a Evry (kartki) i Juana Maty (nie jest uprawniony do gry). Chyba nie trzeba nikogo przekonywać jak ważni to zawodnicy dla Manchesteru.
Bawarczycy przed kilkoma dniami zapewnili sobie mistrzostwo kraju i wszystkie swoje siły już do końca sezonu mogą skupić właśnie na Champions League i Pucharze Niemiec. Przekonaliśmy się o tym już podczas ostatniego weekendu, kiedy to Guardiola dał odpocząć kilku kluczowych zawodnikom. Na Old Trafford Bayern stawi się więc nie tylko w glorii chwały, ale także wypoczęty i głodny gry. Goście dobrze wiedzą, że korzystny wynik w pierwszym spotkaniu postawi ich w bardzo dobrej pozycji wyjściowej przed rewanżem, podobnie jak to miało podczas spotkania z Arsenalem.
za WhoScored.com
Starcia Manchesteru z Bayernem zaliczają się do klasyków europejskich pucharów. Oba zespoły grały ze sobą już wielokrotnie, w ostatniej dekadzie aż sześciokrotnie w różnych rozgrywkach. Zdecydowanie częściej górą byli Bawarczycy, a trzeba pamiętać, że we wszystkich z tych spotkań ich rywalem był zespół prowadzony jednak przez samego Sir Alexa Fergusona. Ostatnie mecze: Manchester – Bayern 3:2 (Liga Mistrzów) Bayern – Manchester 2:1 (Liga Mistrzów) Bayern – Manchester 1:0 (Audi Cup) Manchester – Bayern 0:0 (Liga Mistrzów) Bayern – Manchester 1:1 (Liga Mistrzów) Bayern – Manchester 2:1 (Liga Mistrzów) Manchester – Bayern 0:1 (Liga Mistrzów) Manchester – Bayern 2:1 (Liga Mistrzów) Manchester – Bayern 1:1 (Liga Mistrzów) Bayern – Manchester 2:2 (Liga Mistrzów)
„The Telegraph”
Na koniec słowa samego Moyesa, który mimo tylu przeciwności losu nie traci rezonu i uważa, że jego drużyna może na Old Trafford pokonać każdego. Skąd ten optymizm? Na pewno nie po porażkach z Liverpoolem (0:3) i Manchesterem City (0:3), ale czegoś trzeba się trzymać i w coś wierzyć. Liga Mistrzów to już ostatni front, na którym Czerwone Diabły grają „o coś”, a ten kto nie ma już niczego do stracenia, może zazwyczaj wygrać wszystko. Jak będzie? Przekonamy się w późny wtorkowy wieczór.
Grzegorz Garbacik, PilkaNozna.pl foto: Łukasz Skwiot
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.