Demolka, deklasacja, łomot. Tego wobec RB Lipsk dopuścił się Manchester City z bijącym kolejne rekordy Erlingiem Haalandem w składzie. Rewanż 1/8 finału Ligi Mistrzów nie mógł być bardziej jednostronny.
Haaland zapisał się w historii.
Po takim wieczorze na Etihad Stadium nie ma sensu wracać do pierwszego meczu. Z kronikarskiego obowiązku należy odnotować, że zakończył się on remisem 1:1. Zwiastowało to zacięty rewanż i zaciekły bój o awans. Nic takiego nie miało jednak miejsca.
The Citizens zdobyli siedem bramek i zachowali czyste konto. Zagrali bardzo dojrzale, ograniczając ryzyko do minimum, niwelując atuty Die Roten Bullen do zera i skrzętnie wykorzystując niemal każdą okazję na wpakowanie piłki do siatki. W tym ostatnim prym wiódł oczywiście Haaland. Autor pięciu trafień.
Norweg otworzył wynik z rzutu karnego – miękkiego, podyktowanego po niemal niedostrzegalnym zagraniu ręką Benjamina Henrichsa – a potem czterokrotnie korzystał z dobitek uderzeń kolegów. Za każdym razem znajdował się w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie.
Tym samym został dopiero trzecim piłkarzem w historii Ligi Mistrzów, który skompletował pięć goli w jednym spotkaniu. Przed nim owej sztuki dokonali Luiz Adriano oraz Lionel Messi.
5 – Erling Haaland is the third player to score five goals in a single UEFA Champions League game after Luiz Adriano in October 2014 (Shakhtar Donetsk vs BATE Borisov) and Lionel Messi in March 2012 (Barcelona v Bayer Leverkusen). Playground. pic.twitter.com/0eWf7fsxgv
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.