Zgodnie z przewidywaniami, Juventus bez problemów pokonał w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Young Boys 3:0. Trzy gole dla gospodarzy strzelił Paulo Dybala, a pełne 90 minut w barwach Juventusu rozegrał Wojciech Szczęsny. Goście kończyli mecz w osłabieniu.
fot. Łukasz Skwiot
Faworyt tego spotkania mógł być tylko jeden. Juventus, który w pierwszym meczu wygrał na Mestalla 2:0 mimo gry w osłabieniu, we wtorek miał dopisać do swojego konta kolejne 3 punkty. Goście ze Szwajcarii mogli co najwyżej liczyć na sprawienie niespodzianki. Po losowaniu byli bowiem upatrywani głównie jako dostarczyciele punktów w jednej z bardziej wyrównanych grup Ligi Mistrzów, w której znajduje się również Manchester United.
W 5 minucie długie podanie od Leonardo Bonucciego trafiło prosto na nogę Dybali, który nie zmarnował okazji i wyprowadził drużynę Starej Damy na prowadzenie. Błąd w tej sytuacji popełnił MohamedCamara, który źle obliczył tor lotu piłki, przez co się z nią minął. Kolejne minuty spotkania upływały tak, jak się spodziewano – Juventus dominował, nie dając Young Boys zbyt dużo okazji do wykazania się. W 33 minucie gospodarze podwyższyli prowadzenie. Z dystansu mocne uderzenie oddał Blaise Matuidi, a Dybala dobił ten strzał odbity przez bramkarza.
Druga połowa nie przyniosła rewolucji w przebiegu meczu. W 69 minucie Dybala skompletował hat-tricka. Piłkę z prawej strony pola karnego zagrał mu Juan Cuadrado, a jedynym zadaniem Argentyńczyka było skierowanie jej do bramki z najbliższej odległości. Kiedy wydawało się, że mecz skończy się zdecydowanym triumfem Juventusu i nic więcej się nie wydarzy, Camara, ten sam, który popełnił błąd przy pierwszej bramce gospodarzy, w ciągu zaledwie 180 sekund otrzymał dwie żółte kartki. Od 78 minuty szwajcarska drużyna musiała grać w osłabieniu.
W ostatnich minutach osłabieni goście skupili się przede wszystkim na tym, żeby nie stracić więcej goli. Niewiele zabrakło, a straciliby czwartą bramkę. Moise Kean, wprowadzony pod koniec spotkania w miejsce Mario Mandżukicia, skierował co prawda piłkę do siatki, ale sędzia liniowy słusznie ocenił, że piłkarz Juventusu był na spalonym. Wynik się nie zmienił. Stara Dama po dwóch kolejkach ma na koncie 6 punktów i spokojnie może czekać na kolejny mecz grupy, w którym Manchester United podejmował na Old Trafford Valencię.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.