Szlagier
piątej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów dla Paris Saint-Germain!
Drużyna prowadzona przez trenera Thomasa Tuchela przed własną
publicznością zwyciężyła 2:1 z Liverpoolem.
Foto: Reuters/Andrew Boyers
Podczas
środowego hitu Champions League rozgrywanego na Parc des Princes
bramki padały tylko podczas pierwszej połowy. Lepiej rozpoczęli
gospodarze: w 13. minucie gry Juan Bernat przechwycił piłkę w polu
karnym i wykorzystując niezdecydowanie defensywy The Reds, oddał
płaski strzał na bramkę Alissona.
Od
37. minuty mistrzowie Francji prowadzili już 2:0. Tym razem dało o
sobie znać ofensywne trio PSG: Kylian Mbappe wykonał podanie z
lewej strony pola karnego, ale strzał Edinsona Cavaniego z bliskiej
odległości zdołał wybronić Alisson. Brazylijski bramkarz
Liverpoolu nie miał już jednak nic do powiedzenia wobec skutecznej
dobitki Neymara.
Tuż
przed przerwą goście z Anglii zdołali zdobyć kontaktową bramkę.
Po konsultacji z sędzią bramkowym Paweł Raczkowskim prowadzący to spotkanie Szymon Marciniak podyktował jedenastkę za faul Angela Di Marii na
Sadio Mane. Rzut karny pewnie wykorzystał James Milner.
Podczas
drugiej połowy gole już nie padły, wobec czego gospodarze wygrali
2:1. PSG odniosło zasłużone zwycięstwo, natomiast zespół
menedżera Juergena Kloppa po raz kolejny potwierdził, że w tym
sezonie ma problemy ze zdobywaniem punktów na wyjazdach.
Przed
ostatnią kolejką fazy grupowej los obu klubów jeszcze nie jest
przesądzony. Za dwa tygodnie PSG pojedzie do Belgradu na mecz z
Crveną Zvezdą i jeśli wygra, to niezależnie od wyniku drugiego
meczu na pewno awansuje do 1/8 finału. W znacznie trudniejszej
sytuacji znalazł się Liverpool, któremu tylko wygrana w starciu z
Napoli pozwoli myśleć o wyjściu z grupy.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.