Real Madryt sensacyjnie przegrał u siebie z Sheriffem Tyraspol.
Benzema ma już na koncie 72 gole w białej koszulce Realu.
Królewscy w swojej długiej historii grali z przeróżnymi rywalami w Pucharze Europy i jego córce, czyli Lidze Mistrzów. Ogółem Real mierzył się z 107 przeciwnikami. Sheriff został wpisany na listę jako numer 108.
Pierwsza połowa miała zgoła sensacyjny przebieg. Real dominował, miał posiadanie piłki na poziomie Barcelony z najlepszych czasów, ale schodził na przerwę przegrywając. Jedynego gola dla gości z Mołdawii zdobył Jasur Jakszibojew, który do Sheriffa trafił na zasadzie wypożyczenia z… Legii Warszawa. W Polsce nie zachwycił nikogo, a trafił Realowi na Bernabeu.
Jasur strzela gola Realowi na Santiago – przecież to musiało się tak skończyć. Ma chłop w sobie gen ekstraklasowej logiki
Po straconej bramce Real ruszył do odrabiania strat. Dużą ochotę do gry przejawiał Karim Benzema, ale na przerwę w lepszych humorach schodzili piłkarze ze stolicy Naddniestrza.
Od początku drugiej połowy Los Blancos nadal naciskali. W 64 minucie wysiłki Królewskich przyniosły efekt w postaci rzutu karnego. Edmund Addo sfaulował Viniciusa, a jedenastkę na bramkę zamienił Benzema. Francuz dzięki temu trafieniu wyprzedził Raula Gonzaleza na liście najlepszych strzelców w historii Ligi Mistrzów. Benz ma na koncie 72 trafienia, zaś legendarny Hiszpan o jedno mnie. W 82 minucie Rodrygo powinien rozstrzygnąć losy meczu, ale jakimś cudem przestrzelił. Sheriff nie był efektowny, ale do bólu efektywny. W przedostatniej minucie piękne trafienia na wagę sensacyjnego zwycięstwa zapisał na swoim koncie Sebastien Thill. Sheriff po wygranej w Madrycie jest liderem grupy z kompletem wygranych.
W następnej kolejce Real zagra w Kijowie z Szachtarem, zaś Sheriff czeka podróż do Mediolanu na mecz z Interem.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.