Tottenham Hotspur oraz FC Barcelona stworzyły kapitalne widowisko w środowym spotkaniu Ligi Mistrzów. Ostatecznie zespół ze stolicy Katalonii zainkasował cenny komplet punktów na trudnym terenie w Londynie.
Po pierwszej kolejce Champions League FC Barcelona zajmowała pozycję lidera po tym, jak rozgromiła PSV Eindhoven. Z kolei Tottenham Hotspur miał za sobą porażkę z Interem Mediolan i był dzisiaj zdeterminowany, aby zainkasować komplet punktów.
W pierwszej części gry przewaga Barcelony nie podlegała dyskusji. Goście kontrolowali wydarzenia na murawie i mieli zdecydowaną przewagę.
Zresztą FC Barcelona już w pierwszych kilkudziesięciu sekundach pokazała, że przyjechała do Londynu po zwycięstwo. Już na początku spotkania goście wyszli na prowadzenie po tym, jak Philippe Coutinho skierował futbolówkę do pustej bramki.
W 28. minucie Katalończycy prowadzili już różnicą dwóch bramek. Tym razem Coutinho wystąpił w roli podającego, a z jego dogrania skorzystał Ivan Rakitić, który oddał atomowe uderzenie. Piłka trafiła jeszcze w słupek i ostatecznie wpadła do bramki Tottenhamu Hotspur. 2:0 po 45 minutach gry i gospodarze znajdowali się w trudnej sytuacji.
Sygnał do odrabiania strat dał w 52. minucie Harry Kane. Jednak kilka chwil później Lionel Messi odpowiedział i FC Barcelona prowadziła już 3:1.
Mimo to ekipa Kogutów nie poddawała się. W 66. minucie Erik Lamela oddał strzał z dystansu i pokonał bramkarza Barcelony. Miejscowi mieli sporo szczęścia w tej sytuacji, bo piłka odbiła się od jednego z graczy katalońskiej drużyny, co zupełnie zmyliło golkipera.
Spore emocje mieliśmy do ostatnich sekund tego meczu, a goście zdobyli jeszcze jedną bramkę. Tym samym FC Barcelona ma na swoim koncie komplet punktów po zwycięstwie 4:2.
W drugim meczu tej grupy Inter Mediolan wygrał na wyjeździe z PSV Eindhoven.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.