Remisem zakończyło się środowe starcie w Mediolanie, w którym Atalanta Bergamo zmierzyła się z Manchesterem City (1:1). Obie drużyny stworzyły świetne widowisko, a goście kończy zawody obrońcą w bramce.
Pep Guardiola przed wyprawą do Włoch na pewno nie zamierzał kalkulować, nawet biorąc poprawkę na to, że jego zawodników czeka już w najbliższą niedzielę hitowe starcie z Liverpoolem w Premier League. Menedżer Manchesteru City chciał już w środę przypieczętować awans do następnej rundy i dlatego desygnował do gry bardzo mocny skład.
Zgodnie z przewidywaniami, goście od początku przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku i widać było, że chcą jeszcze przed przerwą zapewnić sobie przewagę, którą mogliby pielęgnować do końca zawodów.
Defensywa Atalanty Bergamo zdołała wytrwać jedynie siedem minut. Po świetnej prostopadłej piłce w pole karne, Gabriel Jesus odegrał piętą do podążające za akcję Raheema Sterlinga, a ten mając przed sobą już tylko bramkarza, po prostu nie miał innej możliwości jak skierować futbolówkę do siatki.
Kolejne okazje mieli Riyad Mahrez i raz jeszcze Sterling, jednak albo brakowało im skuteczności, albo bez zarzutu w bramce ekipy gości spisywał się Pierluigi Gollini. W 40. minucie sędzia podyktował dla Manchesteru City rzut karny, jednak do akcji wkroczył system VAR, po którego interwencji okazało się, że Sterling – i owszem – był faulowany, ale przed „szesnastką” i dlatego gościom należał się jedynie rzut wolny.
Co się jednak odwlecze to nie uciecze, ponieważ po wspomnianym rzucie wolnym jeden z obrońców Atalanty zagrał piłkę rękę i arbiter – ponownie przy pomocy VARu – wskazał na „wapno”. Do piłki futbolówki ustawionej na jedenastym metrze podszedł rozgrywający dobre zawody Jesus, który jednak uderzył fatalnie, w ogóle nie trafiając w światło bramki.
Drugą połowę gospodarze rozpoczęli z ogromnym animuszem. Już bowiem w 49. minucie znakomicie na skrzydle znalazł się Alejandro Gomez, który precyzyjnie dośrodkował w pole karne, tam kompletnie niepilnowany znalazł się Mario Pasalic, który strzałem głową pokonał Claudio Bravo. Chilijczyk zmienił w przerwie Edersona, który jak wynika z najświeższych doniesień, nabawił się kontuzji.
Jesus has just taken one of the worst penalties you’ll see.
Po zmianie stron gra była dużo bardziej emocjonująca, głównie dzięki postawie piłkarzy z Bergamo, którzy swoje spotkania w Champions League muszą z konieczności rozgrywać w Mediolanie. Atalanta poczuła swoją szansę, co ewidentnie zaskoczyło podopiecznych Guardioli, którzy chyba myśleli, że zgarną trzy punkty jak najmniejszym nakładem sił.
Do dramatycznej sytuacji doszło w 81. minucie, kiedy to szarżującego Josipa Ilicicia sfaulował Claudio Bravo. Doświadczony golkiper otrzymał za swoje zagranie czerwoną kartkę i Manchester City musiał kończyć mecz w osłabieniu. Do bramki gości wszedł tymczasem rezerwowy Kyle Walker.
Wynik zmianie już się ostatecznie nie zmienił. Obywatele obronili remis grając w osłabieniu i takich okolicznościach zdobyty punkcik wydaje się być dla nich całkiem niezłym rezultatem.
***
W innym meczu tej grupy Dinamo Zagrzeb zremisowało z Szachtarem Donieck (3:3). W doliczonym czasie gry na boisko wpuszczony został reprezentant Polski, Damian Kądzior.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.