FC Barcelona na własnym terenie w meczu rewanżowym 1/8 finału Ligi Mistrzów udowodniła, że doniesienia o śmierci katalońskiego giganta były przedwczesne. Lionel Messi i jego koledzy pokazali, że kryzys z ostatnich tygodni jest już historią.
W pierwszym meczu z Milanem drużyna z Hiszpanii przegrała 0:2, co przed rewanżem stawiało ten zespół w trudnej sytuacji. W dodatku FC Barcelona ostatnio dwukrotnie przegrywała z Realem Madryt, a to musiało wpłynąć bardzo negatywnie na atmosferę w szatni.
Jednak początek rewanżowego starcia 1/8 finału Ligi Mistrzów szybko pokazał, że FC Barcelona nie zamierza tak szybko żegnać się z tymi prestiżowymi rozgrywkami. Już w 5. minucie Messi pilnowany przez kilku obrońców zdołał oddać strzał z około 15 metrów. Piłka trafiła w samo okienko bramki Milanu i Christian Abbiati był bez szans.
W kolejnych minutach FC Barcelona nadal miała przewagę i szybko mogła zdobyć kolejną bramkę. Jednak po uderzeniu Andresa Iniesty piłkę na poprzeczkę sparował Christian Abbiati. AC Milan praktycznie nie istniał, ale jedną dobrą okazję do strzelenia gola miał. M’Baye Niang w sytuacji sam na sam trafił w słupek. Chwilę po tej akcji FC Barcelona zdobyła bramkę na 2:0. W 39. minucie swojego drugiego gola strzelił Messi, a nieco zasłonięty Abbiati był bez szans. Do szatni obydwie drużyny schodziły przy pewnym prowadzeniu gospodarzy i druga część meczu zapowiadała się niezwykle emocjonująco.
Drugą połowę FC Barcelona rozpoczęła spokojnie i wydawało się, że nawet za spokojnie. Jednak w 55. minucie gospodarze podwyższyli prowadzenie. Fatalnie wówczas zachował się Kevin Constant, przez którego w dobrej sytuacji znalazł się David Villa. Hiszpan uderzeniem w kierunku dalszego słupka nie dał szans Abbiatiemu. W samej końcówce zwycięstwo Barcelony przypieczętował Jordi Alba.
AC Milan nie miał żadnych argumentów w ofensywie i FC Barcelona wywalczyła awans do ćwierćfinału po wygranej 4:0. Katalońska drużyna udowodniła, że nadal jest jednym z głównych faworytów do wygrania Ligi Mistrzów.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.