Bardzo ważne zwycięstwo w grupie E odnieśli piłkarze Sevilli. Hiszpański zespół pokonał u siebie Spartaka Moskwa 2:1. W drugim spotkaniu tej grupy Liverpool ograł przed własną publicznością Maribor 3:0.
(fot. R. Caro/EFE)
Na pierwsze trafienie kibice zgromadzeni na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan czekali do 30. minuty. Wówczas z rzutu rożnego na szósty metr perfekcyjnie dośrodkował Ever Banega, do piłki doszedł ClementLeglet i strzałem głową wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.
Piętnaście minut po zmianie stron miejscowi zadali drugi cios. PabloSarabia dograł przed pole karne do Banegi, ten minął zwodem obrońcę i pięknym uderzeniem z siedemnastu metrów nie dał szans golkiperowi na skuteczną interwencję.
Przyjezdnych było stać tylko na jednego gola. W 78. minucie DenisGłuszakow stanął oko w oko z SergioRico, ale trafił prosto w bramkarza Sevilli, z dobitką jednak zdążył ZeLuis, który ustalił wynik na 2:1.
W drugim starciu tej grupy Liverpool wygrał z Mariborem 3:0, chociaż kibice na Anfield Road wszystkie gole zobaczyli dopiero po przerwie. Fani byli przygotowani na grad goli, ponieważ dwa tygodnie temu The Reds wygrali na wyjeździe aż 7:0.
Tym razem tak łatwo nie było, a worek z bramkami rozwiązał dopiero w 49. minucie MohamedSalah. Egipcjanin wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony Trenta Maximiliana-Arnolda i pokonał bramkarza rywali.
W 53. minucie gospodarze powinni prowadzić 2:0, ale rzutu karnego nie wykorzystał JamesMilner. Jedenaście minut później kapitan Liverpoolu jednak się zrehabilitował i zaliczył asystę przy trafieniu EmreCana, który mierzonym strzałem przy słupku podwyższył prowadzenie miejscowych. Wynik spotkania w 90. minucie ustalił Daniel Sturridge.
Kolejne mecze tej grupy zaplanowano na 21 listopada. Wówczas Sevilla podejmie u siebie Liverpool, a Spartak zagra przed własną publicznością z Mariborem.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.