Po wczorajszych, bardzo dużych emocjach w Lidze Mistrzów, pora na kolejną dawkę meczów w najbardziej elitarnej lidze świata. Dziś swoje spotkania rozegrają drużyny z grup A-D.
Jak poradzi sobie Bayern bez Niko Kovača? (fot. Reuters)
Kibice z całego świata już na początku środowej serii gier swój wzrok skierują na Aliianz Arena, w której to Bayern Monachium podejmie Olympiakos. Mecz szczególny, gdyż kilka dni temu bawarscy włodarze zakończyli współpracę z Niko Kovačem. Tak gęstej atmosfery w Monachium dawno nie było i wszystkich ciekawi, czy zawodnicy pozbierali się po ostatnim meczu, w którym zanotowali blamaż w lidze niemieckiej, przegrywając starcie z Frankfurtem aż 1:4. Pojedynek przeciwko Olympiakosowi nie powinien jednak stanowić problemu. Przed dwoma tygodniami „Die Roten” wygrali na stadionie im. Jeorjosia Karaiskakisa z gospodarzami 3:2. Dwa gole w tej konfrontacji zdobył Robert Lewandowski.
Sytuacja z nowym szkoleniowcem ma wyjaśnić się w przeciągu nadchodzących tygodni. W najbliższym czasie za zespół odpowiedzialny będzie Hans-Dieter Flick z asystą Hermanna Gerlanda. Niemieckie media od razu rozpoczęły spekulacje w kontekście ustawienia zawodników Bayernu przez nowego, tymczasowego opiekuna. 54-letni trener na konferencji prasowej zapowiedział powrót Thomas Müllera do wyjściowego składu. Niemiec prawdopodobnie zostanie ustawiony tuż obok Roberta Lewandowskiego i razem z Polakiem będą trzonami ofensywy drużyny gospodarzy. Flick wskazał również, że miejsce w składzie otrzyma Javi Martínez.
Głównym ogniwem bawarskiej drużyny w środowym spotkaniu będzie oczywiście Robert Lewandowski. Polak wyróżnia się na tle słabo spisującego się zespołu i to na jego golach jest obecnie oparta gra mistrza Niemiec. Kapitan reprezentacji Polski zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji strzelców obecnej edycji Ligi Mistrzów z pięcioma trafieniami na koncie, tuż przed nim plasuje się 19-letni Norweg Erling Håland z Red Bull Salzburg.
Olympiakos, mimo straconej pozycji, nie zamierza tak łatwo się poddawać. Grecy dwa tygodnie temu udowodnili, że można postraszyć Bayern i przeszkodzić w zdobyciu trzech punktów. Zawodnicy Pedro Martinsa zajmują ostatnie miejsce w tabeli grupy B ze stratą dwóch punktów do Crveny zvezdy i trzech do znajdującego się na drugiej pozycji Tottenhamu. Bayern jest liderem i z kompletem punktów ma największe szanse na wyjście z grupy z pierwszego miejsca.
***
Real Madryt na Estadio Santiago Bernabéu podejmie drużynę Galatasaray. Po bardzo słabym początku fazy grupowej (porażka z PSG 0:3 i remis z Club Brugge 2:2) „Królewscy” pokonali dwa tygodnie temu turecki zespół 1:0 na ich gorącym terenie, gola na wagę trzech punktów zdobył Toni Kroos.
W hiszpańskich tabloidach huczy od plotek na temat przyszłości Zinedine Zidane’a. Część ekspertów uważa, że dzisiejszy mecz przeciwko Turkom może być kluczowy w kontekście dalszej pracy Francuza w Realu Madryt. Styl „Los Blancos” jest daleki od oczekiwań, ostatnio notowane wyniki nie satysfakcjonują kibiców oraz prezydenta klubu. Mimo palącego się gruntu pod nogami legendarny zawodnik unika odpowiedzi na pytania odnośnie do jego dalszej działalności na ławce trenerskiej Realu.
Gracze Galatasaray są jednymi z najgorszych w obecnej edycji Champions League, w której nie zdobyli jeszcze ani jednego gola. Awans do fazy pucharowej jest niemożliwy, więc jedynym celem „Lwów” jest walka z Club Brugge o trzecie miejsce w grupie i zapewnioną grę w rozgrywkach Ligi Europy.
***
Po raz kolejny dojdzie do bratobójczego pojedynku pomiędzy Grzegorzem Krychowiakiem a Wojciechem Szczęsnym. W pojedynku sprzed dwóch tygodni Lokomotiw był bliski sprawienia sporej niespodzianki i pokonania „Starej Damy”, jednak dwa gole Paulo Dybali w 77. I 79. minucie wyrwały trzy punkty z rąk rosyjskiej drużyny. Mistrz Włoch ostatecznie wygrał 2:1.
Jurij Siomin na przedmeczowej konferencji prasowej poinformował o problemach zdrowotnych Krychowiaka. Polak po raz kolejny ma niedogodności żołądkowe, jednak dolegliwość nie jest na tyle poważna, aby reprezentant Polski nie wystąpił dziś w starciu przeciwko Juventusowi.
***
Bardzo możliwe, że swój debiut w rozgrywkach Champions League zaliczy inny reprezentant Polski – Damian Kądzior. Zawodnik Dinama Zagrzeb prezentuje bardzo dobrą formę, w czternastu meczach zdobył już siedem goli i trzy asysty. Nenad Bjelica niechętnie rotuje składem na mecze Ligi Mistrzów, w którym brakuje miejsca dla Kądziora. Jest duża szansa, że Polak pojawi się dziś na boisku i zaliczy swoje pierwsze minuty w europejskim czempionacie.
Pojedynek Dinama z Szachtarem zapowiada się niezwykle pasjonująco, obie drużyny po trzech rozegranych meczach mają po cztery punkty na koncie i zajmują odpowiednio 2. i 3. miejsce. Starcie na Maksimirze będzie kluczowym w kontekście zajęcia drugiego miejsca premiowanego awansem do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Przed dwoma tygodniami Szachtar zremisował z przyjezdną drużyną z Chorwacji 2:2.
W drugim meczu grupy C potentat Manchester City zmierzy się we Włoszech z Atalantą. Dwa tygodnie temu Etihad Stadium gospodarze rozgromili zawodników z Bergamo aż 5:1, mimo że musieli odrabiać jednobramkową stratę.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.