Juventus po golu w doliczonym czasie gry pokonał 2:1 Lokomotiv Moskwa w meczu czwartej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów i – tym samym – zapewnił sobie grę na wiosnę w fazie pucharowej. Na boisku wystąpiło aż trzech Polaków – Wojciech Szczęsny, Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus. Wszyscy z nich rozegrali pełne dziewięćdziesiąt minut.
Juventus w poprzednim meczu z Lokomotivem decydujące ciosy również zadał w końcówce czasu gry. Wówczas dubletem popisał się Paulo Dybala. FOTO: REUTERS
Pierwsze starcie tych dwóch drużyn obfitowało w wiele emocji. Lokomotiv za sprawą bramki Aleksieja Miranczuka objął prowadzenie, a następnie dosłownie okopał się pod własną bramką. Piłkarze Juventusu na boisku dwoili się i troili, by odwrócić losy spotkania. Aż dwadzieścia osiem razy ostrzeliwali bramkę rywali, przez siedemdziesiąt siedem procent czasy gry byli w posiadaniu piłki, jednak dopiero indywidualny popis Paulo Dybali w końcówce (Argentyńczyk z polskimi korzeniami w zaledwie dwie minuty zdobył dwa gole), sprawił, że to turyńczycy po końcowym gwizdku arbitra cieszyli się z trzypunktowej zdobyczy.
– Gdyby istniały środki zaradcze przeciwko drużynom, które się głęboko bronią, nikt już by się tak nie bronił. Takie mecze są trudne, chyba, że szybko otworzy się wynik. Są to sytuacje, które rozwiązują pojedynczy zawodnicy, a nie taktyka – mówił na konferencji prasowej przed dzisiejszym meczem Maurizio Sarri w nawiązaniu do ultra-defensywnego sposobu gry Rosjan przed dwoma tygodniami.
Istotnie – wynik szybko się otworzył, bo już w czwartej minucie byliśmy świadkami pierwszego trafienia. A to wszystko za sprawą prostego błędu bramkarza Lokomotivu – Guilherme. Brazylijczyk po strzale Cristiano Ronaldo z rzutu wolnego zamiast pewnie wyłapać piłkę, wypuścił ją z rąk, a toczącą się między słupki futbolówkę z linii bramkowej dobił Aaron Ramsey. Walijski pomocnik przeszedł tym samym do historii jako autor trzechsetnego gola drużyny „Starej Damy” w rozgrywkach Ligi Mistrzów.
Radość gości z Turynu nie trwała długo. Niespełna siedem minut później zawodnicy prowadzeni przez Jurija Semina odrobili straty. Maciej Rybus dośrodkował z lewej flanki w kierunku pola karnego, Aleksiej Miranczuk wyskoczył najwyżej w powietrze i oddał strzał głową. Piłka po strzale odbiła się od słupka bramki strzeżonej przez Wojciecha Szczęsnego, jednak przy dobitce polski golkiper nie miał żadnych szans, a pękająca w szwach RZD Arena w Moskwie eksplodowała z radości.
Gdy wydawało się, że spotkanie ostatecznie zakończy się rezultatem remisowym, Douglas Costa za sprawą efektownego rajdu, okraszonego dryblingami, i krótkiej wymianie piłki z Gonzalo Higuainem, z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce. Tym samym piłkarze „Starej Damy” mają powody do świętowania – wygrana z Lokomotivem sprawiła, że mistrzowie Włoch wystąpią na wiosnę w fazie pucharowej najbardziej prestiżowych rozgrywek piłkarskich na świecie.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.