Starcie gigantów światowej piłki na korzyść Hiszpanów. „La Furia Roja” pokonała na słynnym Wembley Anglię (2:1) rozgrywając przy okazji bardzo dobre spotkanie
Anglicy i Hiszpanie stworzyli na Wembley dobre widowisko (fot. Toby Malville / Reuters)
Przed startem Ligi Narodów było wiadomo, że już w pierwszej kolejce będziemy świadkami kilku meczów godnych półfinałów mistrzostw świata. Do ciężkiej kategorii należało zaliczyć starcie Niemców z Francuzami i to samo można było powiedzieć o spotkaniu Anglików z Hiszpanami na Wembley.
Dla podopiecznych Garetha Southgate był to pierwszy domowy mecz po udanym mundialu, natomiast dla rywali otwarcie zupełnie nowego rozdziału, pisanego już przez Luisa Enrique. Bez względu na otoczkę, kibice mogli się spodziewać, że w Londynie będą świadkami naprawdę niezłego widowiska. Czy ich nadzieje się spełniły?
Jak najbardziej. Obie drużyny od początku postawiły na ofensywę, dlatego na murawie działo się wiele i – a to najważniejsze – oglądaliśmy gole. Wynik już w 11. minucie otworzył Marcus Rashford, jednak największą pracę w bramkowej akcji Anglików wykonał Luke Shaw. Obrońca Manchesteru United dograł kapitalną piłkę w pole karne, a jego klubowemu koledze pozostało jedynie dołożyć nogę i skierować piłkę do siatki.
Gospodarzom nie było jednak dane zbyt długo cieszyć się z prowadzenia. Kilkadziesiąt sekund później odpowiedział bowiem Saul Niguez, który po dograniu od Rodrigo uderzył kąśliwie przy bliższym słupku i chociaż Jordan Pickford miał piłkę na rękawicy, to nie zdołał jej odbić.
Hiszpanie zaczęli się rozpędzać i jeszcze przed przerwą udało się im wyjść na prowadzenie. W 32. minucie Thiago Alcantara dośrodkował przed bramkę, a tam spod opieki obrońców uciekł Rodrigo i z bliska trafił do siatki.
Tym razem to Anglicy mogli błyskawicznie odpowiedzieć na gola rywali, jednak na wysokości zadania stanął David De Gea, który w znakomity sposób sparował strzał Rashforda.
Druga połowa toczyła się w takim samym szybkim tempie, jednak tylko przez dwie minuty. Tuż po jej wznowieniu poważnie wyglądającej kontuzji doznał bowiem Shaw, który po zderzeniu z rywalem upadł nieprzytomny na boisko, a służy medyczne natychmiast udzieliły mu pomocy i po dłuższej przerwie Anglik został pod tlenem i na noszach zwieziony z murawy.
W końcowych minutach Hiszpanie kontrolowali już przebieg wydarzeń na boisku, a Anglicy szukali swoich szans w szybkich wypadach. Świetnie bronił jednak De Gea, który przynajmniej dwukrotnie ratował swój zespół. W doliczonym czasie gry przytrafił mu się jednak błąd, po którym do siatki trafił Danny Welbeck, ale sędzia gola nie uznał. Czy słusznie? Można mieć odnośnie tej decyzji bardzo poważne wątpliwości.
Wynik zmianie już nie uległ i po ostatnim gwizdku ze zwycięstwa cieszyli się goście.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.