Losowanie el. MŚ 2018, czyli jak PZPN bojkotuje Rosję
Losowanie
eliminacji mistrzostw świata to zawsze wielkie wydarzenie –
sportowe i popkulturowe. Nawet
jeśli ze względu na czasowe oddalenia od rozpoczęcia przez
piłkarzy rywalizacji w grupach – tym
razem wyjątkowo odległe – nie ma nic wspólnego z bieżącymi
wydarzeniami w futbolu, jest
w światowych mediach eksponowane na czołówkach. Zresztą teraz
wyjątkowo głośno, ponieważ tak
zwany cywilizowany świat niekoniecznie jest zjednoczony we
wspieraniu w wysiłkach – i to mówiąc oględnie – rosyjskich
organizatorów mundialu.
Prezes Zbigniew Boniek nie wybiera się na losowanie eliminacji mundialu w Rosji
Prezes
PZPN Zbigniew Boniek już w maju publicznie mówił, że zastanawia
się nad sensem wylotu do Sankt Petersburga. Oczywiście z uwagi na
prowadzone przez Rosję działania wojenne na terytorium Ukrainy, co
powinno – zdaniem Zibiego – zdyskwalifikować ten kraj w roli
gospodarza finałów mistrzostw świata. I pewnie już wówczas
podjął decyzję, że nie zaszczyci swoją obecnością ceremonii w
Strelnej. Oficjalnie jednak szef naszego związku nie mówi o
bojkocie rosyjskiej akademii ze względów dyplomatycznych, tylko
wskazuje na inne priorytety naszej federacji. Inne, czyli przede
wszystkim trwające eliminacje mistrzostw Europy we Francji, którym
wszystko w PZPN jest w tym momencie podporządkowane. Bo to jest
główny cel obecnej kadencji władz związku.
Co
ciekawe, do Sankt Petersburga nie wybiera się nie tylko Boniek, ale
również selekcjoner Adam Nawałka. Tyle że – a to wiadomość z
gabinetu prezesa PZPN – trener reprezentacji miał podjąć tę
decyzję suwerennie, bez wywierania żadnych nacisków ze strony
Zibiego. Szef związku miał postawić sprawę jasno: – Jedyna
ingerencja federacji w pracę szkoleniowca kadry polega na zakazie
powoływania i promowania farbowanych lisów, bo takie jest główne
założenie polityki obecnych piłkarskich władz. We wszystkich
innych kwestiach Nawałka miał dostać wolną rękę. Podobno
rozmowa trenera z prezesem na temat wylotu do Rosji miała trwać
mniej niż minutę.
– Lecisz
do Rosji?
– Jeśli
nie muszę, to nie, bo mam w tej chwili ważniejsze sprawy na głowie,
związane z przygotowaniem do wrześniowego meczu z Niemcami.
– Nie
musisz.
– To
nie lecę.
I
trudno sądzić, żeby w tej kwestii autonomia selekcjonera została
ograniczona, skoro na przykład w sprawie rozegrania towarzyskiego
meczu z Grecją, po którym biało-czerwoni spadli do trzeciego
koszyka przy rozstawieniu przed sobotnią ceremonią, to zdanie
Nawałki było decydujące. Kiedy skrytykowałem PZPN za pomysł
przeprowadzenia tego spotkania, które okazało się antyreklamą
futbolu w reprezentacyjnym wydaniu, Boniek przysłał wiadomość: –
Adam, mecz z Grecją odbył się, bo tak chciał sztab szkoleniowy.
Ja byłem przeciwny. Drobnostka do wyjaśnienia, łatwo to sprawdzić
u trenera Nawałki.
Tyle
że jeśli już odrzuci się wersje oficjalne, i poprawne polityczne,
okaże się, że o ile nie jest to jawna polityczna demonstracja, o
tyle PZPN daje Rosjanom do zrozumienia, iż nieprzypadkowo nie wysyła
na losowanie pierwszego garnituru przedstawicieli. Ostatecznie w
skład delegacji, która pod przewodnictwem wiceprezesa Marka
Koźmińskiego wylatuje do Sankt Petersburga weszli sekretarz
generalny Maciej Sawicki oraz dyrektor Departamentu Logistyki i
Administracji PZPN Andrzej Zaręba. Wedle oceny prezesa taka
reprezentacja federacji jest adekwatna do rangi wydarzenia. Czy
podobnie pomyślą Rosjanie? Nikt w związku nie zamierza się nad
tym zastanawiać. Słusznie zresztą, ważne przecież jest tylko,
aby obecni w Strelnej polscy oficjele zadbali – o ile będzie taka
możliwość – o korzystny z naszego punktu widzenia terminarz
kwalifikacji. Bo na wynik losowania wpływu mieć przecież nie będą.
Pewnie
znajdą się jednak i tacy, którzy pomyślą, że Boniek z Nawałką
nie chcą przykładać ręki do czegoś, w czym później
niekoniecznie będą brać udział. Kwalifikacje MŚ ’18
rozpoczynają się przecież dopiero jesienią przyszłego roku, a
zatem po finałach Euro we Francji i niedługo przed wyborami nowego
prezesa w PZPN. A przecież przy okazji losowania eliminacji mundialu
w Brazylii, co miało miejsce za prezesury Grzegorza Laty i podczas
selekcjonerskiej kadencji Franciszka Smudy, mocno dostało się
wysłannikom związku, że nie wykazali serca przy ustalaniu
terminarza dla biało-czerwonych, tylko zgodzili się na bardzo
trudny na finiszu – zakończony wyjazdowymi meczami z Ukrainą i
Anglią. Inna sprawa, że wówczas reprezentacja Polski prowadzona
przez Waldemara Fornalika już we wcześniejszej fazie, w spotkaniach
na własnym boisku, zaprzepaściła szanse na awans do brazylijskiego
turnieju…
Czy
losowanie z drugiego koszyka w znaczący sposób zmieniłoby szanse
biało-czerwonych na awans do rosyjskiego mundialu? Prawda jest taka,
że wówczas na drodze naszej kadry nie stanąłby nikt z grona:
Słowacja, Austria, Włochy, Szwajcaria, Czechy, Francja, Islandia,
Dania. Mogłaby za to i tak stanąć Bośnia i Hercegowina, która po
spotkaniu Polski z Grecją awansowała do drugiego koszyka naszym
kosztem. Tyle że dopiero w meczowej praktyce okaże się, czy
losowana z pierwszej grupy Walia jest rzeczywiście silniejsza od
znajdującej się w zestawie nr 4 Irlandii, podobnie rzecz się ma z
drużynami Rumunii i Turcji. W losowaniu trzeba oczywiście liczyć
na łut szczęścia, ale prawda jest taka, że bardziej istotna dla
powodzenia w eliminacjach mundialu 2018 roku będzie postawa drużyny
Nawałki w Euro 2016 – o ile oczywiście awansuje do francuskich
finałów – niż rozstawienie przed losowaniem.
Dziś
nikt oczywiście nie zagwarantuje, że jesienią przyszłego roku to
nadal będzie drużyna Nawałki. Należy bowiem zakładać, że w
przypadku niepowodzenia (niezależnie, czy w kwalifikacjach, czy w
grupie na turnieju) obecny selekcjoner nie będzie mógł liczyć na
przedłużenie umowy. Przy obecnych założeniach PR w federacji
rację mają przecież tylko zwycięzcy. Gdyby zaś kadra osiągnęła
sukces we Francji, na przykład w postaci awansu do ćwierćfinału,
PZPN może nie być w stanie zatrzymać aktualnego selekcjonera na
posadzie. Wówczas jednak jego następca nie tylko nie musiałby
zaczynać budowy własnego projektu od zera, ale byłby nierozsądny,
gdyby nie chciał wykorzystać stworzonego przez Nawałkę rozpędu.
I
tylko takich problemów wypada życzyć opiekunom reprezentacji
Polski po losowaniu eliminacji MŚ 2018. Niezależnie od tego, z kim
biało-czerwonym przyjdzie rywalizować w grupie.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.