Jeśli poprzednią kolejkę zmagań w Primera
Division określiliśmy mianem górskiej premii dla walczącej o mistrzostwo trójki,
bo każdy z tych zespołów mógł łatwo stracić punkty, o tyle dzisiaj mają one
rywali w teorii łatwych, po których powinny się po prostu przejechać. Tym
bardziej powinny, że poprzednich, znacznie trudniejszych, zmogły bez większych kłopotów.
Zatem to, do czego dojdzie dzisiaj, można nazwać premią lotną. „Marca” pisze wprawdzie
o następnej „zawałowej” kolejce, ale chyba przesadza. Real zaczyna mecz z Rayo
Vallecano na niedalekim wyjeździe o 16.00, Atletico podejmuje Malagę o 18.15, a
Barca Sporting o 20.30. I najbardziej prawdopodobny scenariusz zdarzeń jest
taki, że w pierwszym meczu o 16.15, w drugim o 18.30… no, o 18.45, a w trzecim
o 20.45 będzie po emocjach.
Ale czy na pewno? Futbol to futbol, Rayo
jest nieprzewidywalne, Malaga potrafi się świetnie bronić, a Sporting walczy o
każdy punkt jak o życie. Ponadto u piłkarzy Realu i Atletico duża część wiary w
zdobycie mistrzostwo umarła wraz ze środowym zwycięstwem Barcelony nad
Deportivo. Ponadto oba madryckie kluby za chwilę mają arcyciężkie boje w
półfinałach Ligi Mistrzów. Barcelonie Cholo Simeone i jego ludzie wypisali
zwolnienie z tych rozgrywek do końca sezonu, co na pewno będzie stanowiło jej
atut w zmaganiach na krajowym podwórku.
W Realu nie zagra lekko kontuzjowany Cristiano
Ronaldo. To będzie dopiero druga jego absencja w tym sezonie, po niesławnym
meczu Copa del Rey z Cadizem. Odkąd jest zawodnikiem Los Blancos, stracił 46
meczów. Bilans zespołu bez niego to: 32 zwycięstwa, 5 remisów i 9 porażek; 114
goli strzelonych. Generalnie więc problemu nie ma, zwłaszcza z rywalami z
takiej półki jak Rayo.
Atletico będzie sobie musiało radzić bez
Diego Godina, który nie wydobrzeje także na pierwszy mecz z Bayernem. Simeone powołał
wszystkich najlepszych piłkarzy, zapewne wystawi optymalną jedenastkę.
Luis Enrique powiedział: – Nie wiem, czy
przełamaliśmy kryzys. Mam nadzieję, że tak… Dopiero pewne zwycięstwo nad ekipą
z Asturii przekona wszystkich i samego trenera, że rzeczywiście zespół ma dołek
za sobą. Wszyscy ważni piłkarze są zdrowi, wszyscy skoncentrowani tylko na
lidze… Tu niespodzianka jest najmniej prawdopodobna.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.