Były reprezentant Polski jest legendą Górnika, w którym występował w latach 1963-75. Jednak jeszcze kilka miesięcy temu Lubański pracował w Polonii, gdzie szybko go pożegnał właściciel klubu – Józef Wojciechowski.
Czy Lubański żałuje swojego pobytu w stołecznym klubie? – Może tylko tych ostrych słów, które usłyszałem na pożegnanie. Prezes absolutnie powinien je sobie darować. W końcu nie dał mi czasu, żebym się wykazał. Z drugiej strony dowiedziałem się czegoś nowego o futbolu. Prezes szukał trenera od stałych fragmentów gry. Jak długo żyję, to o kimś takim nie słyszałem – powiedział Lubański.
Nie ma wątpliwości, komu Lubański będzie w czwartek kibicował. – Górnikowi. To moja przeszłość i piękne wspomnienia. To jest taka sympatia, która pozostanie u mnie do końca życia. Nic tego nie zmieni. Jesienią, kiedy zostałem wiceprezesem Polonii i przyszedł mecz z Górnikiem, to autentycznie było mi ciężko. Byłem rozdarty – zakończył były reprezentant Polski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.