Już za dwa tygodnie El Clasico na Camp Nou. Jak zazwyczaj, ten mecz w największej mierze zadecyduje o tytule mistrza Hiszpanii, bo odległość w tabeli między Realem i Barceloną jest znikoma. Jako zapowiedź tego wydarzenia, w tym i następnym numerze, przedstawiamy portrety trenerów obu zespołów. Dziś Luis Enrique, za tydzień Carlo Ancelotti.
Leszek Orłowski
(…)
CULLELL, Elena. Żona Luisa Enrique. Nasz bohater powiada, że nie żałuje przeprowadzki w trakcie kariery piłkarskiej z Realu do Barcelony choćby z tego powodu, że właśnie w Ciudad Condal poznał swoją przyszłą żonę. Pobrali się w Boże Narodzenie 1997 roku, w bazylice Santa Maria del Mar. Mają trójkę dzieci – syn Pacho urodził się w 1998 roku i uprawia futbol. Sira ma 14 lat i gra w tenisa, zaś najmłodsza – pięcioletnia Xana – jeszcze dyscypliny nie wybrała. Elena odgrywa istotną rolę w karierze trenerskiej Lucho (skąd się wziął ten pseudonim – poniżej). Otóż żona uwielbia Katalonię i Barcelonę, nie zamierza nigdy się z niej bądź jej najbliższej okolicy – mają dom w Gava – wyprowadzać. Gdy mąż postanowił zostać trenerem i sposobił się do objęcia rezerw Barcy, dostał propozycję z angielskiego Reading. A, jak okaże się dalej, jest wielkim miłośnikiem brytyjskiego futbolu. Chciał więc wyjechać na Wyspy, ale Elena się nie zgodziła. – Ona kocha słońce, nienawidzi deszczu. Angielski klimat jest jej największym wrogiem. Bardzo chciałbym kiedyś popracować w Anglii, ale wcześniej będę musiał przekonać swoją kobietę, że tam wcale nie pada aż tak bardzo, jak wszyscy opisują – mówi ze śmiechem.
(…)
FLORES, Luis. Środkowy pomocnik z Meksyku, w latach 80. cieszący się sporą renomą. Gdy Luis Enrique był zawodnikiem drużyny juniorskiej Sportingu Gijon, klub ten właśnie kupił owego Meksykanina, uczestnika finałów MŚ 1986. Flores zaliczył w Asturii bardzo udany sezon, strzelił 12 goli. Nosił przydomek Lucho, wszyscy tak o nim mówili. No i kolega z zespołu Luisa Enrique któregoś razu tak go właśnie ochrzcił, bo grał w podobny sposób i nosił to samo imię. Pseudonim się przyjął, do dziś znajomi mówią o Luisie Enrique nie inaczej niż Lucho właśnie.
GUARDIOLA, Pep. Jako piłkarze nigdy się zbytnio nie przyjaźnili, są bowiem zupełnie innymi ludźmi. Elegancki, stonowany, dyplomatyczny w relacjach z bliźnimi Pep mocno kontrastuje ze spontanicznym, walącym prosto z mostu Luisem Enrique. Jednak obecny trener Barcy kilka rzeczy przejął od poprzednika. Tak jak on niechętnie patrzy na udzielanie przez piłkarzy wywiadów. Wzorem Pepe sam jest dostępny dla mediów tylko podczas konferencji prasowych. Nie zwołuje zgrupowań przed meczami u siebie. To dowodzi jego inteligencji, bo po co zmieniać drobiazgi, które się sprawdziły.
(…)
Cały alfabet w najnowszym numerze tygodnika „Piłka Nożna”! Już w kioskach!
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.