FC Barcelona odpadła w środowy wieczór z Ligi Mistrzów. Podopieczni Luisa Enrique musieli uznać wyższość piłkarzy Atletico Madryt, a sam trener wziął po meczu odpowiedzialność za porażkę swojej drużyny i odpadnięcie z rozgrywek już na etapie ćwierćfinału.
Luis Enrique wziął odpowiedzialność za wynik na swoje barki
– To ja jestem trenerem i dlatego ponoszę 100 procent odpowiedzialności za ten wynik – powiedział Enrique podczas pomeczowej konferencji prasowej.
Barcelona od kilku tygodni znajduje się w dołku formy. Po wspaniałych występach na przestrzeni praktycznie całego sezonu, zespół zaczął grać znacznie poniżej oczekiwań. Czy w przypadku Katalończyków można już więc mówić o kryzysie? – To nie jest nasz najlepszy czas i chyba nikt nie ma w tej kwestii żadnych wątpliwości – kontynuował Enrique.
– To wszystko dotyka nas tym bardziej, jeśli spojrzymy na to jak graliśmy we wcześniejszej fazie sezonu. Nie można jednak tego zbyt długo rozpamiętywać. Trzeba się podnieść, ponieważ wciąż mamy do rozegrania wiele ważnych spotkań – dodał.
Słabsza forma Barcelony sprawiła, że pod wątpliwość zaczęto poddawać triumf drużyny w rozgrywkach ligowych, a także Pucharze Króla. Czy pewna – jak się do niedawna wydawało – potrójna korona wymknie się Katalończykom z rąk na samym finiszu sezonu? – W tym klubie zawsze gra się o najwyższe cele i nic się nie zmienia. Barcelona jest faworytem każdych rozgrywek, w których uczestniczy, ale musimy umieć przyjąć porażki z pokorą. Wciąż gramy o dwa trofea – zakończył.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.