Zamieszanie powstało w czasie doliczonym do drugiej połowy. Wtedy sędzia Hubert Siejewicz pokazał żółtą kartkę Dominikowi Furmanowi. Spiker oraz telewizje realizujące to spotkanie interpretowały, że kartonikiem upomniano Daniela Łukasika.
Ostatecznie kartkę obejrzał „Furmi”, a nie „Miłek”, który nadal ma na koncie trzy żółte kartoniki i może być uwzględniany przy ustalaniu składu na mecz z Widzewem – czytamy na „legia.com”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.