Ponad 2,5 godziny trwała operacja piłkarza Śląska Wrocław, Łukasza Gikiewicza, którą przeprowadzono dziś w jednej z warszawskich klinik.
Jednemu z bohaterów ubiegłotygodniowej potyczki z Wisłą Kraków zespolono złamaną kostkę boczną za pomocą specjalnych płytek i śrubek, co ma przyspieszyć proces gojenia. – Przez cały czas byłem przytomny, dostałem tylko miejscowe znieczulenie. Przez chwilę nawet zaglądałem do środka i poprosiłem o zdjęcia z operacji – śmieje się napastnik, który nawet w szpitalnym łóżku nie traci swojego poczucia humoru.
Piłkarz w szpitalu zostanie prawdopodobnie do soboty, ale już jutro rozpocznie intensywną rehabilitację. – Mam tylko lekki gips, który umożliwia mi poruszanie nogą w górę i w dół. Od czwartku zabieram się ostro do pracy. Każdy, kto mnie zna, wie, że nie cierpię leżeć i nic nie robić. U mnie nie będzie żadnego leniuchowania – zapowiada zawodnik, który już w sobotę zamierza wybrać się na stadion przy Konwiktorskiej, by zobaczyć mecz swoich klubowych kolegów z Polonią Warszawa.
Według wstępnych szacunków rehabilitacja Łukasza Gikiewicza potrwa trzy miesiące.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.