Krakowska Wisła w ostatnich dniach zawiodła swoich kibiców na całej linii. Trener Białej Gwiazdy zapewnia jednak, że w jego zespole nie ma kryzysu.
Wisła najpierw w katastrofalnym wręcz stylu pożegnała się z marzeniami o fazie grupowej Ligi Mistrzów, a kilka dni później doznała bolesnej porażki w polskiej ekstraklasie. Gazety i sportowe telewizje analizują zaistniałe fakty i dochodzą do wniosku, że Wisła jest w sporym kryzysie. Innego zdania jest jednak sam Robert Maaskant, opiekun Białej Gwiazdy.
– Chce pan napisać, że jesteśmy w kryzysie, bo przegraliśmy dwa mecze w pięć dni? W porządku, nie obwinię pana za to, ale prawda jest taka, że w Wiśle nie ma kryzysu – ocenia w rozmowie z dziennikarzem Przeglądu Sportowego Maaskant.
– W zeszłym sezonie było gorzej. Rozmawiamy o kryzysie, bo są duże emocje z powodu braku awansu do Ligi Mistrzów. Potem gramy u siebie mecz ligowy i przegrywamy. To dlatego wszystko jest rozdmuchane. Jednak jesteśmy mocniejszą drużyną niż w ubiegłym sezonie – dodaje Holender.
Po przerwie na mecze reprezentacji Wisłę czeka bardzo ciężka wyprawa do Poznania na mecz z Lechem.
pk, Piłka Nożna źródło: własne / Przegląd Sportowy
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.