Spotkanie z Twente Enschede to już przeszłość. Szkoleniowiec Wisły Kraków, Robert Maaskant wszystkie swoje myśli skierował już na najbliższego rywala, czyli Legię Warszawa. Jego zdaniem o losach tego spotkania mogę zadecydować detale.
Oba zespoły przystąpią do szlagieru w zgoła odmiennych nastrojach. Mistrzowie Polski zostali rozbici przez Twente 1:4, natomiast Legia pokonała na własnym stadionie Hapoel Tel Awiw 3:2. Maaskant nie ma wątpliwości, że nie będzie to miało większego znaczenia. – Moim zdaniem będzie to mecz dwóch bardzo dobrych drużyn, w którym o wyniku przesądzą szczegóły: błąd w obronie albo indywidualna akcja jednego z zawodników – wyznał. – Myślę, że przygotowanie fizyczne nie będzie miało tak dużego znaczenia, bo oba zespoły są gotowe do walki przez 90 minut.
W ostatnim meczu pomiędzy tymi zespołami Wisła rozgromiła Legię aż 4:0. Holenderski trener nie przykłada jednak to tego spotkania większej wagi. – To będzie inny mecz. Przede wszystkim gramy na wyjeździe, co czyni sporą różnicę. Do tego dochodzą spotkania w europejskich pucharach, które grają oba zespoły. Nie można porównywać meczów z różnych sezonów do siebie – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.