W czwartek Wisła zmierzyła się z Odense przegrywając 1:3. W gabinecie masażystów rozgrzewał się Patryk Małecki, co pochwalił trener Robert Maaskant.
– Zawodnicy mogą się dowolnie rozgrzewać przed meczem, nie muszą wychodzić na murawę. Patryk dokonał mądrego wyboru nie pojawiając się na murawie biorąc pod uwagę reakcje kibiców na niego. Jedni go dopingowali, inni nie – powiedział Maaskant.
„Mały” na murawie pojawił się dopiero w 84. minucie spotkania. Oczywiście dla tego zawodnika był to ogromny cios. – Patryk zachował się bardzo profesjonalnie w całej tej sytuacji. Podjąłem decyzję, że tym razem nie zagra, ale to była normalna decyzja. Przecież na ławce siadają także bardziej doświadczeni zawodnicy. Tym razem padło na Patryka. Jasne, że on chciałby grać od początku, ale rozumiał, że to była normalna decyzja – zakończył Maaskant.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.