W czwartkowy wieczór Wisła Kraków zmierzy się z Twente Enschede w Lidze Europy. Szkoleniowiec mistrzów Polski, Robert Maaskant ubolewał nad tym, że nie mógł zabrać ze sobą do Holandii wszystkich swoich kluczowych piłkarzy.
Holenderski trener zamierzał w Enschede sprawdzić na jakim etapie jest obecnie jego drużyna. Zdaniem Maaskanta starcie z mocną holenderską drużyną dałoby pełny obraz tego, ile jeszcze „Białej Gwieździe” brakuje do najlepszych. – Żałuję, że nie ma z nami kilku piłkarzy, bo mecz z Twente chciałem potraktować jako swego rodzaju test, w jakim stopniu naszego rozwoju jesteśmy, ile brakuje nam do czołowych holenderskich klubów – zdradził opiekun Wisły.
Mimo braku Maora Meliksona, Patryka Małeckiego i Cwetana Genkowa, prowadzona przez Maaskanta drużyna zamierza powalczyć w Holandii o pełną pulę punktową. – Dla nas wynik, po porażce na swoim boisku z Odense, jest ważny. Zagramy więc tak, żeby osiągnąć korzystny rezultat w tym meczu. Myślę, że będziemy mieli swoje szanse na zdobycie gola – dodał szkoleniowiec mistrzów Polski.
– Jestem po wrażeniem tego, co Twente robi w ostatnich latach. Na pewno jest bardziej doświadczona drużyna w europejskich pucharach od nas. Dla wielu moich zawodników to są pierwsze mecze na tym poziomie – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.