– Jestem zadowolony z tego, jak drużyna pracowała w trakcie tego obozu. Przez cały czas wszyscy byli zdrowi, mieliśmy tylko kilka lekkich kontuzji. Jedyna rzecz, którą jestem zawiedziony, to rezultaty meczów. Nawet jeśli piłkarze byli zmęczeni treningami i długimi podróżami na mecze, to przynajmniej powinni zdobywać gole, bo mają umiejętności do tego – podsumował dwa tygodnie spędzone w hiszpańskiej Olivie trener krakowskiej Wisły, Robert Maaskant.
Opiekun Białej Gwiazdy nie krył, że czuje się rozczarowany wynikami spotkań, jakie Wisła osiągnęła w Hiszpanii. – Oczywiście jestem rozczarowany wynikami meczów, ale pamiętajmy, że mistrzem nie zostaje się wygrywając mecze sparingowe. Pamiętam sezon, w którym PSV przegrało wszystkie sparingi w trakcie przygotowań, a potem wygrali Ligę Mistrzów. Sparingi więc o niczym nie przesądzają – zaznaczył Maaskant. – Oczekiwałem trochę więcej, myślałem, że zdobędziemy bramki, szczególnie, że mieliśmy na to szanse. To nie może zdarzyć się ponownie.
Trener zarysował też plan na pozostałą część przygotowań do rundy wiosennej. – Przez trzy tygodnie, które zostały nam do meczów ligowych, musimy stworzyć na drużynę, wpasować do zespołu nowych zawodników – podsumował Holender.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.