Maciej Rybus nie dokończył meczu z Rubinem w Kazaniu, w którym najpierw zmarnował rzut karny, a chwilę później strzelił zwycięskiego gola. Uraz na szczęście nie okazał się poważny i pewniak do gry na lewej obronie reprezentacji Polski podczas Euro 2016 po szybkiej rehabilitacji wrócił do gry. To dobrze, bo przed wylotem na turniej do Francji ma jeszcze kilka spraw do załatwienia. Na boisku i poza placem gry.
Maciej Rybus dojrzał i stał się lepszym piłkarzem (foto: Ł.Skwiot)
– Jak twoje zdrowie? – Dziękuję, dobrze. W meczu z Rubinem złapał mnie silny skurcz, który uniemożliwił dokończenie meczu. W tygodniu lekko rehabilitowałem mięśnie, ale od czwartku ponownie normalnie trenowałem z zespołem – wyjaśnił Rybus na początku rozmowy.
– W rozgrywkach rosyjskiej ekstraklasy zdobyłeś osiem goli. Idziesz na króla strzelców Premier Ligi? – Nawet o tym nie myślałem. Zresztą pierwszy raz muszę zmierzyć się z takim pytaniem, więc powinienem się lekko zastanowić. Żartuję. Oczywiście nie idę, mam zbyt dużą stratę do ścisłej czołówki snajperów, żeby to odrobić na dystansie pięciu kolejek. Inna sprawa, że nigdy wcześniej nie miałem tak udanego sezonu pod względem skuteczności. Ten jest najlepszy w karierze, mam nawet szansę zrobić dwucyfrówkę. Postaram się zatem poprawić statystyki.
(…)
– Żegnasz się po tej rundzie z Terekiem? – Nie ma co ukrywać, że mam właśnie takie plany. Nie mogę tego powiedzieć jeszcze na sto procent, ale właściwie już postanowiłem, że po ponad czterech latach opuszczę klub z Groznego. Dlatego cieszę się, że szanują moją decyzję i rozumieją, a nie…
(…)
– Słyszę, że mam do czynienia z zupełnie innym Maćkiem niż ten, który wyjeżdżał z Polski. Zwłaszcza na początku pobytu w pierwszym zespole Legii często można było znaleźć twoje imprezowe zdjęcia w bulwarówkach. – Trochę tego rzeczywiście się nazbierało, młody byłem, nie do końca jeszcze wówczas zdawałem sobie sprawę, jak szybko można zaprzepaścić taką szansę, jaką dostałem od życia. Zachłysnąłem się Warszawą, popularnością, i zapłaciłem frycowe. Dziś jestem starszy, lepiej poznałem życie, mam większą świadomość, co chcę osiągnąć w karierze. Głupoty już mi nie w głowie. Oczywiście, od czasu do czasu można się zabawić, bo wszystko jest dla ludzi, ale trzeba znać umiar. Tyle że w Czeczenii nie ma takich możliwości i… może właśnie dobrze, że nie ma.
(…)
CAŁY WYWIAD MOŻNA ZNALEŹĆ W NAJNOWSZYM NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.