Maciej Rybus: Na Ligę Europy patrzymy optymistycznie
– Jako jedyny z drużyny wytypowałem wyniki losowania. Wydaje mi się przesądzone, z kim się zmierzymy. Rozmawiałem z Kamilem Grosickim. Powiedział mi, że Turcy to bardzo silna drużyna, ale my musimy stawić im czoła – powiedział Maciej Rybus. W sobotę o 11.30 samolotem z Wiednia piłkarze Legii wrócili ze zgrupowania.
– Szczerze powiem, że mieliśmy na odprawie taką zabawę, na kogo trafimy. Jako jedyny wytypowałem, ze wylosujemy kogoś z pary Mińsk – Gaziantepspor. Miałem takie przeczucie. Wydaje mi się, że sprawa jest przesądzona. Turcy zremisowali na wyjeździe 1:1, będą więc przed rewanżem zdecydowanymi faworytami – mówił młody pomocnik, który w kończącym zgrupowanie sparingu z Hoffenheim doznał kontuzji.
– Nawet nie wiem, w jakiej to stało się sytuacji. Zdjąłem getry, noga trochę spuchła. Doktor jednak szybko się tym zajął i mam nadzieję, że do poniedziałku, a potem do sparingu z Żalgirisem będę już zdrowy. Dobrze, że po powrocie mamy dwa dni wolnego. Pod koniec miesiąca będziemy gotowi na mecz w Lidze Europy – powiedział Rybus.
– Trudno mi powiedzieć, czy Mainz jest tak dużo silniejsze. Patrząc na tabelę to ta drużyna zajęła w Bundeslidze czwartą czy piątą pozycję, a Hoffenheim jedenastą. Większe gwiazdy ma Hoffenheim, ale wszyscy to stwierdziliśmy, że drużynowo Mainz było lepsze piłkarsko. Po tym ostatnim sparingu optymistycznie patrzymy na początek sezonu – stwierdził legionista.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.